Opublikowane

Związki w erze indywidualizmu: Czy millenialsi zostali oszukani?

Ciekawe czasy mamy bo ogólnie kulturowo i ekonomicznie silnie eksponowany był indywidualizm ale w praktyce tylko w grupie (lub związku) jesteś w stanie lepiej przetrwać. Przez długi czas promowany był egoistyczny, indywidualistyczny styl życia, niezależny tak że w pewnym momencie osiągnęliśmy wojne płci. No bo po co komu ktoś potrzebny skoro masz hydraulika na aplikacji, fryzjera pod blokiem, miłość na #tinder, jedzenie na dowóz, kobiety zarabiają lepiej i oboje się już nazwajem nie potrzebujemy. Problem w tym, że w 2026 nagle się okazuje że jako single nie stać cie na #mieszkanie, niby masz wszystko online ale brakuje kontaktu i wpadasz w depresje, usługi staja się coraz droższe i taniej wyjdzie coś zrobić samemu ale no właśnie jak umiesz i jak masz czas.. bo okazuje się że jak masz sam ogarniać pracę, mieszkanie, kredyty, obowiązki to nie masz czasu na inne rzeczy i właśnie przydałby się ktoś jeszcze kto pomoże organizacyjnie i finansowo. Czy millenialsi nie zostali oszukani w ten sposób - że życie samemu to najlepsze, po prostu konsumuj, subskrybuj, żyj chwilą i nie daj się wplątać w żadne zobowiązania? Dawniej życie wielopokoleniowe było tańsze i łatwiejsze, ludzie dobierali się w pary choćby przez to żeby było łatwiej. #przemyslenia #zwiazki #polska #demografia #przegryw #antykapitalizm #nieruchomosci
58

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
tolerancyjny-mentor-79 pisze:
Promowanie indywidualizmu to typowa taktyka dziel i rządź.Zaczęło się już dawno temu gdy królowie rozbijali duże rody, bo mogły zagrozić władzy króla, a współcześnie tak przyspieszyło od promowania "rodziny nuklearnej" w USA, żeby rozbić wielopokoleniowe rodziny. Następnie poleciało promowanie wyrzucania 18 latków z domu bez niczego, żeby się ogarnęli, wydawania hajsu przez emerytów na podróże "bo zasłużyli" (emerytury to też forma rozbijania wielopokoleniowych rodzin, bo już nie są zależni od dzieci tylko od państwa) zamiast na dzieci. Potem poszło promowanie rozwodów i feminizmu z silnymi niezależnymi kobietami co nie potrzebują chłopa (nie, nie chodzi mi o krytykę kobiet w pracy, tylko o rozwody z byle powodu, bo partner nie jest chadem czy bo urósł mu bebzon). Następnie wsparcia samotnych matek i alienacja facetów - to wynika z tego, że mężczyźni lepsi sa w tworzeniu zorganizowanych grup do konkretnych celów gdzie mogą się nawet nielubić i nie zgadzać poglądowo, ale jak jest robota to ją zrobią, więc alienacja mężczyzn jest istotna przy rozbijaniu rodziny.Potem promowanie singielstwa czy DINKów, a następnie sciąganie migrantów, którzy są w teorii gorzej zorganizowani niż autochtoni którym rozbiliśmy jakąkolwiek wspólnotę przez promocję indywidualizmu. Ale prawda jest taka, że ci migranci są właśnie ponownie dużymi rodzinami i już sie zaczyna np. nepotyzm hindusów w zatrudnianiu. Ale przyjdzie i pora na to, że i ich zaczną rozbijać.W międzyczasie ci wszyscy rządzący to są wielopokoleniowe rodziny cwaniaczków, miliarderzy w USA to są dzieci bogatych rodziców, którym rodzice pomagali ogarniac pierwsze biznesy i dawali im hajs. Ludzie sukcesu w 90% to nie są indywidualiści tylko osoby, które zostały wypchnięte na stanowiska przez rodziny.Indywidualizm przez rozbijanie rodziny to patologia.A rodzina to obowiązki, więc jak ktoś sie nie poczuwa do obowiązku to będzie mówił o związkach, że "się dusił w związku". Tak jak zaplanowano. Nie ma być związków, bo związki to więcej niż jedna osoba, a wiecej niż jedna osoba to już zgromadzenie, które zagraża władzy.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
skuteczny-radykał-39 pisze:
To jest praktycznie 100% funkcjonowania mężczyzn przed II WŚ, więc ani kobiety ani mężczyźni nie żyją obecnie w najgorszych czasach
@mirko_anonim: chyba w tym tygodniu już nikt nic mądrzejszego nie napisze na mirko
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
kreatywny-wędrowiec-57 pisze:
Nie, nie zostali oszukani. Porównują się z aberracją PRL. Pierwszy raz w historii świata masz możliwość wejść w związek z kimś nie dlatego, że musisz, ale dlatego, że chcesz i możesz wybrać. Sytuacja, za którą tęsknią wykopki to aberracja powojennego PRL, 40-lat. Kiedy dowolny mężczyzna znajdował kobietę i pracowali albo klepali razem biedę. To 4 promile całego czasu ludzi jako społeczeństwa. Wcześniej realia 95% mężczyzn to urodzenie się na wsi i jeśli miałeś szczęście to byłeś pierworodnym i dostawałeś ojcowiznę, a dzieci było po 6-8 (które dożyły samodzielności). Drugi syn czasem dostał jakieś działki na odłogach, ale większość mężczyzn dostawała jakieś grosze, żeby pierworodny się wykupił i w wieku 12-14 lat szli robić u Pana, do wojska, pracować w fabryce, wyjeżdżali daleko szukając pracy, oszczędzając na własną, małą działkę. I po dorobieni się, około 26-28 roku życia zakładali rodzinę. Młode i bogate panny były od razu przejmowane przez młodego 1 i 2 syna, a na rynku pozostawały te biedniejsze, więc często starsze i wdowy. Wygląd sie nie liczył przy wieku i majątku. Te średnie łączyły się z tymi, którzy wrócili i dorobili się najwięcej, więc kupili lepsze działki, szanse na srednie partnerki mieli też wdowcy. Niezaradny mężczyzna zostawał parobkiem lub kątnikiem u bogatszego brata i raczej nie zakładał rodziny. 1 i 2 syn chcieli mieć jak najwięcej dzieci, żeby mieć dużą siłę roboczą i pomnożyć majątek. Dzieci pracowały w zamian za dach nad głową i jedzenie. Schedę przejmował znowu najstarszy syn. To jest praktycznie 100% funkcjonowania mężczyzn przed II WŚ, więc ani kobiety ani mężczyźni nie żyją obecnie w najgorszych czasach. A mit o tym, że każdy mężczyzna znajdował partnerkę i po 20-stce zakładali rodzinę nigdy nie obowiązywał, bo dotyczył tych samych mężczyzn, co zawsze - tych którzy dziedziczą i start mają zapewniony przez rodziców. Dziś natomiast jest dużo większa możliwość dorobić się czegoś. A że kobiety też pracują to chcą od partnera również więcej, czyli ma im się podobać z wyglądu i sposobu bycia i życia, czyli dokładnie to co wybierają dziś również mężczyźni. Żyjecie w łatwych czasach, bo macie możliwości tylko chęci i zaparcia brak, stąd narzekanie. Tak jak nikt by nie płacił kiedyś za wasze wykształcenie- podstawówka, szkoła średnia/zawodowka/studia, tak kiedyś kobiety pracowały nieodpłatnie, albo za grosze, zamiast zawodowo by samej się utrzymać. Obie płcie miały niepomiernie ciężej i były bez pomocy. Nie narzekajcie, tylko przeczytajcie jakąś książkę do historii poza szkolnym podręcznikiem, a potem się ogarnijcie.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

mk79tpwj3jq2lpgdx7mypv13

Dodane: 10 marca 2026 - 14:01:22
Opublikowane

Autor był widziany6 miesięcy temu