Szukam szerszego świeżego spojrzenia na problem, najlepiej od doświadczonych ludzi... Dlatego uznałem, że napisze na wykopie ( ͡° ͜ʖ ͡°)Problem natury co dalej z życiem, ale trochę też ekonomiczny... Będzie długo, ale musi tak być żeby pokazać całość sytuacji...Coś o sytuacji aktualnej: Zdalna robota dla zagranicznego korpo IT, full remote, 18k na łapę UoP. Różowy pasek lekarz, ma możliwość pracy w przychodni w dowolnym mieście, zarobki również przyzwoite. W drodze pierwsze dziecko. Aktualnie mieszkamy w Warszawie w jednej z głównych dzielnic w moim mieszkaniu 38m2(salon+pokój), świeży blok prosto od dewelopera, lokalizacja jakieś 15 minut tramwajem od Pałacu Kultury. Na chatę mam niewielki już kredyt i w przeciągu roku go spłacę całkowicie. Całe życie mieszkam w małych mieszkaniach i jestem przyzwyczajony w 100%, podobnie też różowa. Żadne z Nas nigdy nie mieszkało w domu, oboje jesteśmy jedynakami. Zdecydowanie chcemy żeby Nasze potomstwo wyszło na wykształconych i zamożnych ludzi.Zastanawiam się co dalej, do tej pory trochę korzystaliśmy z zalet #warszawa, jakaś restauracja, kino, teatr, spacer nad Wisełką. Nie jesteśmy natomiast imprezowiczami, bardziej introwertycy, lubiący życie w dużym mieście, ale jednocześnie ceniący też bardzo naturę, spacery po lesie, parku itp. W wolnym czasie też często jakieś fitness, rower, bieganie itp. Opcja 1: Zakup na spółkę z różowa większego mieszkania - co wiąże się z kredytem. Ja swojego mieszkania nie będę sprzedawał, zostaje pod wynajem, pewnie z niego bym płacił swoją część raty. Nowe mieszkanie też w Wawie, dzielnica typu Bemowo lub Praga Południe. Metraż około 60m2. Jak to aktualnie widzę: Dalsze życie w Wawie z dobrym dostępem do wszelkich atrakcji, ale nie wiem czy przy małym dziecku to się jakkolwiek przyda, Warszawa to też droższy żłobek, dużo spalin, mało zieleni, więc mniej zdrowo dla dzieciaka, potem z kolei jak dorośnie to lepszy dostęp do szkoły o wysokim poziomie, studia na miejscu w mieście rodzinnym, dla mnie to lepszy dojazd do pracy gdyby trzeba było wrócić do biura, czy zmienić pracę. Różowa jak będzie chciała ma możliwość robienia kariery naukowej na miejscu, bez męczących dojazdów. Raczej wtedy zostajemy przy jednym dziecku. Więcej ciekawych zajęć dodatkowych dla dzieci, duży wybór liceów, łącznie z tymi najlepszymi w kraju. Ogólnie wychowanie dziecka na bardziej wielkomiejskiego obywatela ( ͡° ͜ʖ ͡°) Życie z kredytem na dach nad głową przez najbliższe kilka lat, wiadomo rata może się zmienić, jest jakieś ryzyko połynyęcia finansowo w razie zawirowań w kraju itd. Ale mamy finalnie wspólnie nieco większe mieszkanie w stolicy kraju. Opcja 2: Gotowy nowo pobudowany dom wolnostojący w mieście powiatowym(20 km do granicy Warszawy, 38 km do Centrum, jedna z tzw. sypialni Warszawy). Dom który chcą przekazać mi moi rodzice. Chałupa gotowa, brakuje tylko mebli i sprzętu RTV. Jakieś 160m2 mieszkalnej plus podwójny garaż na działce 1000m2. Gaz z sieci, wiadomo prąd, woda, światłowód. Jakieś 5-7 min autem do kompletu sklepów spożywczych, piekarni, żabek itp. W mieście jest też stacja PKP wioząca do Wawy(40-60 min do Warszawa Śródmieście), kilka szkół podstawowych, kilka liceów itd. Jak to aktualnie widzę: Powrót do miasta rodzinnego z którego jednak wyrwałem się do Warszawy w gonitwie za studiami, pracą i ogólnie lepszym życiem. Tutaj opcja za darmo( ͡° ͜ʖ ͡°) Nic nie płace, nie kredytuje się, ale wracam z big city. Plusy to oprócz tego ekonomicznego, lepszy dostęp do natury, ogródek gdzie dzieciak będzie mógł szaleć, też większe pokoje dla każdego, dla mnie oddzielny pokój na biuro, opcja na kolejne dziecko przy zachowaniu dalej komfortu metrażowego całej rodziny. Tańsze usługi, tańsze żłobki, ale też dodatkowo dostęp do wsparcia od dziadków. Zapewne jednak niższy poziom szkolnictwa, są licea z których 70-80% absolwentów dostaje się na państwowe uczelnie w Warszawie na dzienne, więc nie jest tragicznie. Myślę też że łatwiejsze upilnowanie dziecka w mniejszym mieście(mniej pokus i szemranych zaułków w okolicy). Dodatkowo w tej opcji zakładam, że będę w stanie w przeciągu 5 lat uzbierać bez kredytu(ewentualnie szybciej posiłkując się małym kredytem) kasę na drugie mieszkanie-kawalerkę w Wawie pod wynajem. Różowa w tym scenariuszu robi równolegle to samo i kupuje też swoją kawalerkę. Jakby nie patrzeć w tej opcji jest to już budowanie całkiem fajnego majątku, lepsze zabezpieczenie emerytury dzięki kasie z wynajmu i możliwość przekazania dziecku dobrego pakietu na start, czy nawet użyczenia na początek mieszkania na czas studiów. W tej opcji też napewno lepsza płynność finansowa, bo na inwestycje można zbierać już bez wielkiego ciśnienia i presji czasu. Jednak to wszystko kosztem przejścia do życia małomiasteczkowego.To z grubsza tyle.... wiem że część z Was uzna że co się zastanawiam, bo za darmo to dobra cena( ͡° ͜ʖ ͡°).Ale chciałbym spojrzeć na to szerzej, bo jednak wyprowadzka z Warszawy to ograniczenie lub utrudnienie życia zawodowego i w jakimś stopniu inna konfiguracja wychowania dzieci(możliwości, dostęp do dobrych szkół itp).Co sądzicie? Która z opcji bardziej przyczyni się do dobrobytu, rozwoju i komfortu mojej rodziny i mnie?#mieszkanie#nieruchomosci #mieszkaniedeweloperskie #kredythipoteczny #zwiazki #kredyt #dzieci #miasto #rodzina#warszawa

