I my się dziwimy, że nowe pokolenie dzieciaków to genetyczne wygrywy. Spróbujcie powiedzieć przy stole rodzinnym a raczej zakwestionować wasze wychowanie przez matkę czy ojca. Zawsze słyszę te same argumenty, że miałem dach nad głową (mały m2 na kilka osób, wspóldzielony pokój) i jedzenie (najtańsze) więc miałem wszystko. Albo że dawniej (20 lat temu lol) były inne czasy, człowiek był głupi i teraz jest inne wychowanie. Serio te 15-25 lat temu to były aż tak odległe czasy żeby nie ogarniać, że kłótnie i pas w domu to kiepskie wychowanie? Albo żeby zabierać dzieciaka do dentysy? Nie żałować kasy na hobby czy szkółki sportowe? Nie dawać codziennie do szkoły słodyczy i napojów z cukrem? Nie izolować od rówieśników bo "może mi się coś stać"? Bo potem jest zdziwienie, że taki 30+ boi się życia, nadrabia leczenia, nie miał nigdy kobiety i nie umie nawiązywać znajomości, nic nie umie, jest wycofany albo nie ma żadnego hobby. No ciekawe skąd to się wzięło bo według nich jestem dorosły i decyduje sam o wszystkim. Ciekawe czy tylko ja miałem takie wychowanie po łebkach czy to było typowe dla wychowania w latach '00. #dzieci #antynatalizm #przegryw #przegrywpo30tce #blackpill #depresja #rodzice

