Opublikowane
Hej mirki,piszę aby zapytać się bardziej doświadczonych w temacie @terapia. Czuję, że nastąpił już ten moment, kiedy muszę odwiedzić psychologa bo znajduję się na dnie jeśli chodzi o jakiekolwiek interakcje społeczne. Mam ponad 30 lat, zawodowo ustawiony, własne mieszkanie i samochód, bez kredytu. Natomiast społecznie jestem na dnie. Całe dzieciństwo przesiedziałem przed kompem, nigdy nie bawiłem się z dzieciakami na podwórku czy w szkole. Na studiach wszelkie próby socjalizacji od razu kończyły się porażką, bo nie miałem zbudowanego fundamentu. Mając 20 parę lat zamiast budować i rozwijać kontakty, napieprzałem po 20 albo 30km #spierdotrip po mieście w którym mieszkam. Oczywiście kompletnie sam. Cały czas zmuszam się do przebywania wśród ludzi, jak nie jakieś imprezy to wyjścia z pracy. Ale jestem tak zdziczały i aspołeczny, że oprócz rozmowy o pogodzie nie jestem w stanie o niczym rozmawiać. Patrzę i słucham jak inni płynie przechodzą z tematu na temat i jedyne co czuję to gniew oraz irytacja i opuszczam cichcem imprezę (nie żeby ktokolwiek to zauważał bo i tak siedzę sam).Dużo czytałem o rodzajach terapii, coś tam sam się podiagnozowałem ale wiadomo, że raczej żeby mieć ogląd a nie w celach terapeutycznych. Widać mocno aspołeczność, może odrobinę coś ze spektrum autyzmu. Z tego co czytałem to najlepsze rezultaty daje socjoterapia, ale niemal zawsze jest ona kierowana do dzieci lub młodzieży... Nie wiem jak miałbym nabyć brakujące social skille w takim wypadku? Co innego uczyć się w grupie ukierunkowanej na trening takich umiejętności, w bezpiecznej przestrzeni. A co innego na żywo, gdzie po 10 minutach wszyscy mają mnie za przygłupa albo mruka i nawet jak się odblokuje po 2h i zacznę coś mówić to już nikt nie ma ochoty wchodzić ze mną w interakcję.Co byście doradzili, jaką terapię? Chciałbym to zmienić, poprawić. Nie oczekuję cudów oczywiście, nie nadrobię przecież zabaw w piaskownicy czy wypadów rowerowych po szkole. Mimo wszystko chciałbym ruszyć z tym do przodu bo jestem świadomy problemów, które mam.#psychologia #terapia #psychiatria #depresja #przegryw #samotnosc #aspolecznosc

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (1)
mirko_anonim
Opublikowane
@Kamilo67 tak właśnie myślałem, że problem jest na tyle marginalny, że się nie opłaca. Pamiętam jak kiedyś stwierdziłem, że nierefundowanie leków na ultra rzadkie choroby genetyczne jest logicznie uzasadnione, bo to przypadki rzędu 1/500 000 więc "wrzuci się w koszt". Aż dotarło do mnie, że kosztem jestem teraz ja.Wierzę mimo wszystko, że musi być jakiś sposób. Oczywiście naprostować tego całkowicie się nie da, nie oszukuję się. Ale podnieść minimalnie jakość życia. Ktoś powie, że social skille to jak nazwa sugeruje, skill jak każdy inny i można go wytrenować. Ja się z tym niestety nie zgadzam. Weźmy dla przykładu naukę gry na gitarze czy programowanie. Chodzisz na lekcję/bootcamp za który płacisz. Na początku Ci nie idzie, płacisz dalej i chodzisz dalej. Ćwiczysz w domowym zaciszu. Nic Cie nie ogranicza poza budżetem tak naprawdę i ilością czasu wolnego. W przypadku social skilli jest tak, że jak już się wkręcę gdziekolwiek i na miejscu jestem przytłoczony i nie bardzo wchodzę interakcje to potem nikt z tej grupy ponownie nie chce mnie zaprosić (o ile mnie w ogóle pamiętają). Stąd szukam nadal socjoterapii czy jakiś grupek gdzie mogę w kontrolowanych i bezpiecznych warunkach poćwiczyć interakcje z innymi ludźmi. Bez ponoszenia tego ryzyka, że mam tylko "jeden strzał" i adios.
Moderator Nighthuntero
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clrrtsybq00ce0mjdkum0pgqv

Dodane: 24 stycznia 2024 - 14:33:35
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy