#zalesie #zwiazki #rodzina #dzieci #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #pracbaza #ciazaMam zone i dwoje dzieci w wieku 4 i 2 lata.Moja żona jest aktualnie w ciąży i tu sie zaczyna dramat.Ta ciąża jest zagrożona poronieniem, szanse że ją "doniesie" są minimalne, do tego moja żona czuje się jak gówno i ma przykaz od lekarza, że ma 24/7 leżeć.Moja żona nigdy nie pracowała, ja sam nas utrzymuje, mam jednoosobową działalność - jestem hydraulikiem, robie instalacje na budowach.Od 3 miesięcy moje życie wygląda tak, że wstaje 5 rano, wyprawiam dzieci - zawożę na 7 do żłobka i przedszkola, odbieram o 16 (więc pracuje tylko 8 godzin - dawniej pracowałem po 12), wracam do domu, zajmuje się dziećmi do 22 do póki nie pójdą spać, potem sprzątanie, prasowanie, no cały dom na mojej głowie - jeszcze było jakoś okej.Ale najstarsze dziecko się pochorowało - więc siedzi w domu, na początku moja mama brała syna do siebie, ale 73 letnia kobieta nie jest w stanie dzień w dzień siedzieć z 4 latkiem po 8 godzin, więc ja zostałem w domu.Teraz się pochorowało 2 dziecko, więc siedzę w domu a robota stoi, moja żona wymaga żebym do końca ciąży został w domu, bo dzieci coś zniosą i jeszcze ona zachoruje.Co ja mam robić? Ja nie mam platnego chorobowego, mam zobowiązania, mamy jakieś oszczędności, ale do tego tyle mam robót nabranych, że ja jak je odwołam, to co będą potem ludzie o mnie pisać w internecie, równie dobrze po tym "L4" mogę zamykać firmę.Mówię, żonie żeby zamieszkała ze swoimi rodzicami z dziećmi i może im jakoś pomogą.Jak ja mam tak siedzieć na L4 do końca ciąży i po ciąży i mieć na głowie dzieci, żone, dom, firmę to serio nie wytrzymam tego psychicznie i fizycznie.Czy ja jestem jakimś chujem?Weź znajdź opiekunkę, która zajmie się dzień w dzień dzieciakami od 8 do 16 i to jeszcze u siebie, każda chce przyjeżdżać do naszego domu. A moja żona jest na tyle zmęczona, że nawet opiekunki nie może znaleźć.

