Opublikowane
W dzieciństwie czy też latach nastoletnich, powiedzmy do 15 -16 roku życia miałem kilka jak nie kilkanaście różnych, nieprzyjemnych sytuacji związanych z #rozowepaski. Mój problem polega na tym, że choć z obecnej perspektywy te sytuacje były błahe i gdyby coś takiego wydarzyło mi się teraz, nawet bym się nie przejął, natomiast te kilka lat temu były to dla mnie mocne przeżycia które pewnie w jakimś stopniu siadły mi na beret. Dlatego obecnie jestem bardzo mocno zniechęcony do randek, miłości, wszelakiego rodzaju starań. Gdy słyszę od innych ludzi jakieś historie jak chodzą od randki do tafli, spotykają się i zależy im na budowaniu relacji czy związku, myślę sobie zawsze "Co za strata czasu".Czuję, że to totalnie nie dla mnie, nie miałbym być z kimś, raczej nie umiem już za bardzo okazywać uczuć, nie chce mi się już starać, biegać za kimś i robić te "pierwsze kroki" i też nie jestem zbyt urodny, nie lubię siebie. A żeby być z kimkolwiek najpierw trzeba polubić siebie samego.Cóż, widocznie związki i inne głębsze relacje międzyludzkie nie są dla mnie, ale już coraz bardziej się do tego przyzwyczajam. Staram się zajmować się sobą, skupiać na sobie i większość czasu organizować sobie samotnie. Choć mam znajomości to są one wszystkie powierzchowne. Myślę, że tak ma po prostu być#samotnosc #przegryw #wyznanie #dziecinstwo #zycie #tinder #milosc #przyjazn #niebieskiepaski #przemyslenia

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
@okretowy_sanitariat: jeśli ktoś chce napisać cokolwiek z anonima to już nie jest twoim interesem, dlaczego chce to zrobić. Z tego co wiem nie ma określonej tematyki. Rośnie dobrze ktoś może chcieć napisać, że swędzi go dupa, ale np. nie ma i nie chce mieć konta więc korzysta z anonima ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Hoggo: ogólnie myślę sobie, że, jakkolwiek to zabrzmi, ja jestem swoim największym problemem, tzn. nie czuję się ze sobą dobrze, jak już w poście pisałem i ogólnie nie lubię sam siebie. Do tego rzeczywiście by się przydała jakaś terapia, chociaż nie jestem pewien czy to cokolwiek pomoże. Ogólnie moja mama jest od zawsze sceptycznie nastawiona do wszelkiego rodzaju psychologów i psychoterapeutów, mi też chyba się to podejście negatywne udzieliło od niej. Sam chodziłem swego czasu do psychologa, dwóch "zaliczyłem" i szczerze mówiąc nie czułem poprawy w swoim życiu. Jak wrócę zza granicy może spróbuję z terapią.Ogólnie swego czasu myślałem, że miłość będzie właśnie takim lekiem. Wyobrażałem sobie, że poznam kogoś, czując się ze sobą jak gówno, ale ta osoba mnie pokocha i naprawi przez co będę w końcu szczęśliwy. Teraz już myślę, że tak to nie wygląda i nim zaczniemy myśleć o miłości z kimś innym, najpierw sami siebie musimy pokochać bo inaczej szanse na to, że to się uda są raczej marne.Kolejna sprawa to fakt, że nie wiem czy miałbym w ogóle żyć z kimś na dłuższą metę, kiedy przez cały czas praktycznie żyję sam
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Mam tak samo i jest mi z tym dobrze, trza się tylko uodpornić na presję społeczeństwa, głupie docinki. Zająć sobą i swoimi zainteresowaniami.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clm1te2re03nh0megnxcpo1zj

Dodane: 2 września 2023 - 11:21:29
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy