W dzieciństwie czy też latach nastoletnich, powiedzmy do 15 -16 roku życia miałem kilka jak nie kilkanaście różnych, nieprzyjemnych sytuacji związanych z #rozowepaski. Mój problem polega na tym, że choć z obecnej perspektywy te sytuacje były błahe i gdyby coś takiego wydarzyło mi się teraz, nawet bym się nie przejął, natomiast te kilka lat temu były to dla mnie mocne przeżycia które pewnie w jakimś stopniu siadły mi na beret. Dlatego obecnie jestem bardzo mocno zniechęcony do randek, miłości, wszelakiego rodzaju starań. Gdy słyszę od innych ludzi jakieś historie jak chodzą od randki do tafli, spotykają się i zależy im na budowaniu relacji czy związku, myślę sobie zawsze "Co za strata czasu".Czuję, że to totalnie nie dla mnie, nie miałbym być z kimś, raczej nie umiem już za bardzo okazywać uczuć, nie chce mi się już starać, biegać za kimś i robić te "pierwsze kroki" i też nie jestem zbyt urodny, nie lubię siebie. A żeby być z kimkolwiek najpierw trzeba polubić siebie samego.Cóż, widocznie związki i inne głębsze relacje międzyludzkie nie są dla mnie, ale już coraz bardziej się do tego przyzwyczajam. Staram się zajmować się sobą, skupiać na sobie i większość czasu organizować sobie samotnie. Choć mam znajomości to są one wszystkie powierzchowne. Myślę, że tak ma po prostu być#samotnosc #przegryw #wyznanie #dziecinstwo #zycie #tinder #milosc #przyjazn #niebieskiepaski #przemyslenia

