Nie rozumiem skąd tyle narzekania na rynek matrymonialny. Przykładowe środowisko praca. Znam przeciętnych gości z fajnymi laskami w fajnych związkach i tak samo fajne dziewczyny a nie mają jakiś wybitnych partnerów. Niektórych kojarze na żywo albo poznali się kiedyś w pracy więc mam styczność. Czemu tak ciężko uwierzyć że przeciętny gość może mieć fajny związek? Na tagu jest srogi cope, że pewnie udają przed światem a w domu rzucają w siebie talerzami xdd. Nikt nie mówi że są idealni albo nigdy się nie kłócą ale czy to nie jest oszukiwanie siebie jako #przegryw? Bo łatwiej jest nic nie robić i zamykać się w swojej bańce na lata, niż przyznać że może jednak każdy zrobił krok do przodu tylko nie wy? Bo to dosyć przyjemna wizja że cały świat dostosowuje się do naszej bańki, gdzie to inni wchodzą w #zwiazki i sobie radzą ale wmawiamy sobie że za tym musi stać coś negatywnego ostatecznie, więc to my finalnie wygraliśmy swoim narzekaniem i biernością a inni zaryzykowali ale stracili. Fajna wizja w stylu wyuczonej bezradności ale to cope.#niebieskiepaski #przegrywpo30tce #tinder #blackpill #redpill

