Jestem szczęśliwy, w końcu się udało. Chyba mogę napisać, że wyszedłem z przegrywu. Co prawda nigdy o sobie tak nie myślałem, że jestem przegrywem, ale fakty wskazywały na to - zerowe kontakty z różowymi, znajomych też brak, prawik po 30. Jedynie co to byłem ogarnięty pod względem zawodowym. Sporo czasu pracowałem jako freelancer z domu, a później ogarnąłem sobie dobrze płatną pracę.Co sprawiło, że jestem szczęśliwy? Znalazłem kochającą różową, a do tego niedawno urodziło nam się dziecko. Jeżeli chodzi o różową to chyba nie mogłem lepiej trafić. Nie sądziłem, że można spotkać tak szczerą i dobrą osobę. Jestem w niej zakochany i ona we mnie też. To uczucie akceptacji i bycia kochanym jest nie do opisania. W końcu mam z kim chodzić do kina, do teatru, na wystawy, na spacery, na rower... skończyły się samotne tripy. Bardzo się wstydziłem tego, że wcześniej wszędzie chodziłem sam. Teraz mam to za sobą. Seksy i łóżkowe sprawy też są świetne, ale na prawdę nie stanowią najważniejszego elementu. Co trochę mnie zaskoczyło.Jeżeli chodzi o dziecko, to jest to kolejny level jeżeli chodzi o bliskość, kochanie kogoś i bycie kochanym. Ciężko to opisać, ale takie niuanse jak to, że wezmę bobasa na ręce a on się uspokoi, albo jak się z nim bawię a on się cieszy, pełno jest takich momentów, które sprawiają że czuję się świetnie. No po prostu kocham swojego bobasa, ale jest to inne uczucie niż do różowej czy do rodziców (którzy już dawno nie żyją). Nie wiem czy kocham go od momentu w którym się urodził, chyba nie. Chociaż jak się urodził i zobaczyłem go pierwszy raz, to prawie się popłakałem. Oczywiście z bobasem wiąże się sporo obowiązków, ale nie jest to nic strasznego. Jedyne co, czego mi i różowej brak, to swobodnego wychodzenia sobie gdzieś. Teraz trzeba kombinować. Wspomnę jeszcze o tym, że od kiedy mam różową i bobasa to inni ludzie inaczej na mnie patrzą. Jestem jednym z nich. To jest bardzo przyjemne uczucie. No i zauważyłem, że ludzie uwielbiają wręcz rozmawiać o dzieciach, zwłaszcza różowe, ale niebiescy też. Teraz w pracy co chwila są pytania o bobasa, oraz opowiadanie o tym jak to było z bobasem osoby która pyta.Co sprawiło, że się ogarnąłem?Ta mistyczna i znienawidzona przez wielu terapia. Tak, wszystko jej zawdzięczam. Co dokładnie? Najprościej mogę to ująć jako ogarnięcie emocjonalne. Na terapii odblokowałem się pod względem emocji, nauczyłem się jak je wyrażać i ogólnie jak z nimi żyć. To okazało się kluczem do lepszych, kontaktów z innymi ludźmi. Właściwie to nie lepszych kontaktów, ale normalnych kontaktów. Bo jak się okazuje, emocje są kluczem. Z perspektywy czasu widzę, jak nienaturalnie reagowałem w pewnych sytuacjach związanych z kontaktami z innymi. No i te nienaturalne reakcje, sprawiały że nie potrafiłem nawiązać z nikim głębszej relacji. Takie powierzchowne szły mi całkiem dobrze. Jestem pewien, że gdyby nie terapia, to nawet jakbym spotkał moją obecną różową, to nic by z tego nie wyszło.Podsumowując, to jestem bardzo zadowolony z tego co udało mi się osiągnąć. Zwłaszcza jak sobie pomyślę o tym jak było wcześniej. Jestem zadowolony i nie ukrywam, że piszę to aby się pochwalić ( ͡° ͜ʖ ͡°)Może też, jak ktoś kto jest w podobnej sytuacji jak ta z której startowałem, przeczyta ten wpis, to zrobi mu się choć trochę lepiej. Mi podobne wpisy trochę pomagały.#przegryw #przegrywpo30tce #wychodzimyzprzegrywu #psychologia #feels #chwalesie

