Opublikowane
Panowie przegrywy single samotnicy - jak wy funkcjonujecie na co dzień? Ja już nie daje rady. Każdy dzień jest taki sam. Samotność mnie niszczy codziennie. Co z mi z tego życia? Praca i dom, praca i dom i tak cały rok. Wyjść samemu mi się już nawet nie chce bo wiele razy wychodziłem ale łazić samemu to nuda. Nawet gierki/filmy na kompie przy browarku już nie cieszą jak kiedyś. Co ja mam zrobić gdy moje życie to ciągle zapętlony jeden dzien? Każdy taki sam, każdy nudny. Marazm, nic się w tym życiu nie dzieje. Z tego wszystkiego czuje się wypruty z emocji. Chodząca dętka.#przegryw #samotnosc #depresja #feels #blackpill #tfwnogf #zycie #senszycia

Dołączone mediagrafika

ce0

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
Mnie uratowało chyba to, że zrobiłem doktorat i dostałem etat na uczelni. W dodatku takiej raczej sfeminizowanej, więc jest nawet fajnie, wesoło i przyjemnie. Mam dzięki temu interakcje dosłownie z setkami osób. Które i tak są tylko chwilowe, ale to jakaś namiastka normalności. Wydaje mi się, że po prostu przedłużyłem sobie tym młodość i nie przekroczyłem tego etapu, po którym chłop zazwyczaj orientuje, że it's over: czyli koniec studiów, koniec szkolnych znajomości, koniec poznawania kogokolwiek, teraz rozchodzimy się do kołchozów.Pewnie ludziom się nie wydaje na pierwszy rzut oka że jestem samotny (w sensie: totalnie samotny), bo sprawiam wrażenie kogoś kto dobrze czuje się wśród ludzi, przecież pracuję z nimi, obracam się wokół nich, jestem dla nich miły itd. Jestem też na bieżąco ze śmieszkowaniem, memami itd., bo wirtualność to mój jedyny świat, więc przynajmniej można zarzucić jakimś small talkiem i sobie pogadać. Ale poza murami uczelni to wszystko się kończy. I trzeba pamiętać, że etat na uczelni to tylko 360 godzin zajęć w roku. Resztę pracy sobie sam organizujesz. Dlatego przyjście do pracy to dla mnie naprawdę wielkie wydarzenie i cieszę się, że mogę zobaczyć młodych ludzi, porozmawiać z nimi, nauczyć ich czegoś, bardzo się do tego przygotowuję. Resztę czasu spędzam sam jak palec w moim home office, czy na jakichś rowerowych spierdotripach. Ale chyba wolę te 360 godzin spotkań w roku niż pracę na etat w jakimś korpo, nie wiem czy tam byłoby cokolwiek fajnego i szczerego. Bo na uczelni jednak wiem, że choćby skały srały, choćby większość studentów miała cię za frajera, była oszustami, plagiatorami, to jednak naprawdę znajdzie się choć parę osób które chcą się czegoś nauczyć, czymś się interesują. I czujesz satysfakcję że możesz chociaż tym paru osobom pomóc. Może dalej jesteś samotny, ale przynajmniej nie jesteś totalnie niewidoczny i do czegoś przydatny. Bo mając typową pracę w której jesteś tylko komórką w excelu tego typu satysfakcję chyba trudno osiągnąć.Studenci są fajni (choć może dlatego, że widzę się z nimi tylko na krótko...), natomiast jeśli chodzi o relacje z współpracownikami, to nie utrzymuję prywatnych kontaktów, bywałem na jakichś wspólnych wyjściach ale już nie chce mi się w to bawić. Ci co chcą wychodzić to w 100% alkoholicy, ci "normalni" nie mają czasu bo siedzą z rodziną/dziećmi, są też takie osoby z którymi po prostu nie chcesz spędzać czasu bo mają jakieś narcystyczne zaburzenia osobowości. Bywały też niestety osoby które są fałszywe i szukają korzyści idąc po trupach. Kwestii romantycznych tu nawet nie poruszam, każdy kto miał ułożyć sobie życie już dawno ma ułożone. Jeszcze co do radzenia sobie, to pewnie głupie, ale oglądam praktycznie codziennie różne "reaction videos", czyli te filmy gdzie ekran jest podzielony na pół i ktoś coś ogląda. I wyświetlam je na dużym telewizorze OLED na którym obraz jest jak żywy. Lubię nieco mądrzejsze kanały jak np. "The Charismatic Voice" - o muzyce. Po prostu czuję się dobrze widząc czyjąś twarz, jak osoba na ekranie na coś reaguje, uśmiecha się, jest zaskoczona, czy nawet płacze ze wzruszenia. Gdy się siedzi wieczorem, w słuchawkach, to naprawdę można się w to wczuć, zwłaszcza gdy skala telewizora sprawia że obraz wydaje się realistyczny. Przynajmniej na mnie to działa. Po prostu oszukuje to chyba trochę mózg i można sobie wkręcić że faktycznie siedzi sobie jakiś człowiek, który mówi do ciebie i można sobie "wspólnie pooglądać" jakieś przyziemne rzeczy (broń boże konferencje naukowe) - posłuchać muzyki, pośmiać się z czegoś, czasem niech będą nawet jakieś durne prank videos. Mimowolnie, automatycznie wręcz naśladuję te emocje z filmów i wprawia mnie to w dobry nastrój. Chyba z pół roku już takie rzeczy oglądam. Chociaż ostatnio coś mnie ukłuło gdy wszedłem na profil któregoś z takich z kanałów, i był zasypany linkami dotyczącymi zdrowia psychicznego, telefonami wsparcia itd. Mimo że sam kanał nie miał nic z tym wspólnego. Ale pewnie mówi to coś o mnie i o ludziach którzy takie filmy oglądają.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Wycieczki se rób, ja to sobie mówie "pora na przygode" i tak sobie zwiedzam heheAlbo odwalam jakieś krzywe akcje Wieksozsc ludzi jest nudna, a jako singiel masz wieksze pole do popisu niz jakbys mial z dziewczyną albo bo gorzej z dziewczyna i dzieckiem.Kolegów mozesz znalezc pelno wystarczy ze pijes zalbo cpasz ale jak chcesz to lepiej wypierdol sie gdzies za polske i dzialaj cos
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Azja. Im szybciej tym lepiej. Filipiny najlepiej.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@power-weak: nie jestbycie singlem to jak być niepełnosprawnym
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Masturbujesz się albo oglądasz porno?
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clsgo2njv00as0m3mixaf96is

Dodane: 10 lutego 2024 - 23:47:24
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy