Mirki wierzycie w historie takie jak ze screena czy też uważacie je za zwykłe baity? Przecież na tych najlepszych uczelniach w stylu politechniki warszawskiej trzeba napisać trzy rozszerzone matury po 90% żeby się w ogóle na tą infę dostać, a na ostatnich latach 2-3 przedmioty wprost dają kontakt z firmami IT bo robi się projekty na zewnątrz i opiekunem jest jakiś mid/senior z komercyjnej firmy, który na końcu zdaje raport prowadzącemu przedmiot profesorowi. Jak w obliczu takich możliwości, targów pracy na uczelni, ludzi na roku z których zdecydowana większość już na ostatnim roku pracuje, ktoś może przejść nie tylko wspomnianą dotąd inżynierkę, ale dodatkowo magisterkę i skończyć pracując w #mcdonalds ? Same projekty na inżynierce już są ambitniejsze niż większość klepanych przez innych wanna be juniorów rzeczy, zwłaszcza te na ostatnich semestrach inżynierki gdzie już wymagają sprawnego korzystania z githuba, serwera CI jak jenkins, repozytorium artefaktów jak nexus, narzędzia do zarządzania zadaniami jak jira, skryptów i automatyzacji, porządnego modelowania danych, chmury na poziomie IaaC, testów jednostkowych i integracyjnych. Do tego diagramy architektury według modelu C4, sensowna dokumentacja bo na zespołowych projektach siedzi się co tydzień i omawia projekt z prowadzącym no i jak się człowiek czymś takim pochwali to jest dosłownie na wejściu lepszy niż kandydaci z grupek facebookowych postujące swoje podstawowe crudy. Do tego gość wspomina o założonym przez niego projekcie open source więc i poza samymi studiami coś robił zamiast bimbać. No mi to wygląda na ewidentne mitomaństwo, ciężko uwierzyć żeby rynek aż tak upadł w ostatnie kilka lat. Wiem z doświadczenia jako absolwent, że te uczelnie z czołówki rankingu sprawdzają charakter i nierobowi nie dadzą przejść, chyba że ktoś by się wysługiwał innymi na projektach i by commitowali pod jego nazwiskiem. W dodatku ci gorzej sobie radzący na inżynierce nie podostawali się na magisterkę bo w rekrutacji oczywiście punktowana jest średnia ze studiów pierwszego stopnia, ale też i CV jest brane pod uwagę. Nawet jak ktoś jest #przegryw i rzeczywiście źle skończy to przecież między mcdonaldem, a programistą jest cały zakres innych prac gdzie przydadzą się zdolności analityczne i regularnie pojawiają się rekrutacje na stanowiska entry level. Skoro studenci na licencjacie ekonomiczno-humanistycznych kierunków potrafią zaczepić się na staż to chyba tym bardziej nie pogardziliby tam magistrem inżynierem informatyki z politechniki warszawskiej i mógłby sobie wtedy chociaż tego przysłowiowego #excel klepać, z przyjemnością wzięli by go na #helpdesk widząc jakie ma doświadczenie i generalnie do prac biurowych ktoś taki dobrze by się nadawał skoro przeszedł przez piekło tak ciężkich studiów. Nie chodzi tylko o aspekty czysto techniczne, trzeba przecież jeszcze orobić się dokumentacji, umieć prezentować przed dużą grupą ludzi bo tak wyglądają przecież przedmioty przy dyplomowaniu czy nawet wcześniej oddawaniu projektów, trzeba też mieć mocną psychikę żeby się nie dać pokonać tym bezsensownym formalizmom, wielu przykrym profesorkom z którymi kontakt jest psychicznie męczący i tak dalej...#politechnikawarszawska #politechnika #elektronika #programowanie #programista15k #pytanie #komputery #pracait #korposwiat #korpo #studbaza #studia

