Kojarzycie ostatnio taką dramę w sieci, że różowa dla swojego faceta robiła do pracy kilka pojemników z jedzeniem, jakieś tam przyozdobione nawet, różne dania i tak dalej. Wstawiła to na ig i wylał się na nią hejt, że głupia, że ten facet nic nie robi w pracy tylko to je. No i ja niestety mam taką różową. Niestety bo mi to jej jedzenie nie smakuje, a ona na siłę to wciska. Od zawsze praktycznie wszystko rozdaje w robocie, albo wywalam. W domu jak jej nie ma to wszystko leci w śmieci. A jak jest w domu to muszę się zmuszać i to wciskać w siebie. Potrafię nawet na szybko wsadzić kotleta w torbę…
