Jestem z dziewczyną 7 miesięcy. Ja 33 lata, ona też. Początek był sielankowy, w każdej kwestii dogadywaliśmy się idealnie. Jest zaangażowana, pomocna, ciepła, troskliwa. Ja prowadzę firmę, ona pracuje w korpo. Ja nas utrzymuje jeśli chodzi o wakacje, wszystkie wspolne wydatki.Po paru miesiącach znajomości zaczęły się kłopoty. Zaczęło się narzekanie, na różne rzeczy, niektóre moge zrozumiec, niektore wg mojej opinii nie powinny być powodem żadnych kłótni. Ona twierdzi, że umniejszam problemy i nie pozwalam jej sie wypowiedziec. - Jestem na etapie budowy domu i nie angażuje się wystarczająco w jego wystrój, nie szukam godzinami, nie jezdże po wszystkich możliwych sklepach- Za późno chodzę spać- Jest bardzo wrażliwa, wszystko co powiem, jest brane do siebie, nawet jak nie dotyczy jej, ma siostre z która nie utrzymuje kontaktu bo siostra raz jej powiedziała coś krytycznego i relacja się urwała- Czasem po pracy, myślę o pracy (prowadzę sporą firmę, więc mam trochę na głowie)- Wyciągam nas czasem do knajpy, przeze mnie jemy niezdrowo (raz na miesiac :) ) - Bylem na wyjeździe firmowym i do niej zadzwoniłem zapytać jak u niej - po co dzwonie, po co prowadzić relacje telefonicznie i online, 1 dzien wczesniej dzwonila sama - to już coś innego, bo ona chciała tylko pośmiać się z głupot- Mam raczej luźne podejście do życia, jestem lekkoduchem, staram się nie zamartwiać, nie spinać niepotrzebne - jest to problem, nie traktuje poważnie niektórych spraw - Bałaganie- Wymądrzam się (pokazała mi jakiś dokument paranormalny o snach i po paru minutach widziałem, że to fake, więc to powiedziałem, jest to odebrane jako wymądrzanie się)Ogólnie rzecz biorąc, zawsze jak się widzimy jest fajnie, az w koncu wychodzi jakis problem totalnie z czapy "ciagle odkladasz cos na pozniej", "wydales glupio pieniadze (moje wydalem)", "nie potrafisz określic kiedy chcesz dzieci", "po co kupiles czekolade" itpJak na takie cos reagować i jak to ogarnąć, bo już sam nie wiem? #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #p0lka #logikarozowychpaskow

