Do sedna. Jak mogę "wspomóc" #rozowypasek w odchudzaniu? O co chodzi,Mój różowiutki przez ostatnie półtora roku trochę przybrał na wadzę. Widać to gołym okiem, choćby patrząc na zdjęcia sprzed kilku lat. Widzę, że z miesiąca na miesiąc boli ją ten temat coraz bardziej i czuje się nieatrakcyjnie wobec samej siebie, czy mnie. Generalnie jest świadoma tego, że już w cycki nie idzie a nieco niżej i mimo świadomości, brakuje jej mobilizacji. Osobiście, w moim guście i upodobaniach jest totalnie git. W teorii nadal mieści się w odpowiednim BMI (fakt blisko 25). Temat jest w powietrzu, jednak kiedy bardziej wchodzę w temat to traktuje to trochę jak atak, przez co się bardziej zamyka - spacer czy rowery zaraz były traktowane jak jakaś próba. Nie jest naiwna, wie że rowerek raz w tygodniu nie wiele zmieni a jednak. Z tego co zrozumiałem, nie jest chora na tarczyce, akurat się badała. Próbuję więc trochę bardziej po cichu - ograniczam cukry (dla siebie i dla niej), czytaj słodycze których zawsze było pod ręką. Jasne, nadal są w domu, ale wybieram te mniej kaloryczne i w mniejszych ilościach przez co jemy faktycznie mniej. Czasem sama coś sobie dokupi.Temat ruchu to jak mówię trochę tabu, ale ruchu w pracy zażywa całkiem sporo + powrót do mieszkania kilka kilometrów. Nawet jeśli chce ją gdzieś wyrwać, to z reguły jest zmęczona na chodzenie gdziekolwiek i akurat to rozumiem, mamy środek tygodnia i jest zapi$rdol dnia codziennego. Dieta...odnoszę wrażenie że tu jest najwięcej do ugrania, ale kucharzem też nie jestem, ona lepiej do tego tematu podchodzi. Na ile możemy (czasowo) gotujemy treściwe posiłki, ale raz na dwa tygodnie wkradnie się średni kebab. Same posiłki też są nieregularne. W pracy wiadomo jak jest, od rana aż do wyjścia na płynach z braku czasu (jogurt czy jakiś banan), potem coś większego w domu + przekąski. Podejrzewam, że to jest problem. Lubi też wodę kolorową, a energetyki to już w ogóle najchętniej. Kawy piję w opór dużo. Wodę powiedzmy daje się przekonać do mineralnej ale jednak smakowej, energetyki kupuje jej czasem sam żeby sama nie chodziła, ale taktycznie w mniejszych puszkach przez co faktycznie mniej tego pije. Na kawe nic nie umiem poradzić, zresztą sam nie pije więc nie mogę jej doradzać zmiany bo nawet nie wiem jakie istnieją. Alkohole czy używki brak. Nie wiem, co tu można jeszcze dołożyć? chodzenie wspólnie na siłownie to ostateczność - zwyczajnie ja nie mam czasu + pracuje fizycznie i jestem zbudowany ok, dla mnie to sztuka dla sztuki a ona nie jest głupia. Obok mieszkania mam jakieś szkoły tańca czy inne jogi, widzę że kobiety tam skaczą z godzinę i fajrant do domu. Myślę to jakoś przeforsować. Dieta pudełkowa? skoro mamy problem utrzymać ciągłość w zdrowych posiłkach (ja akurat mniej, jem w pracy pudełka), może faktycznie warto spróbować. sorry że z anonima, ale wiecie ;) #waga #otylosc #nadwaga #cialo #zwiazki #dieta #silownia #odzywanie

