Chciałbym was prosić o radę. Mam 30 lat i zarobki około 3300 na rękę w mojej branży (jestem magazynierem z 10 letnim stażem) tyle się mniej więcej zarabia. Mieszkam wciąż z rodzicami, szukam jakiegoś wyjścia z tej sytuacji ale niestety nie mam perspektyw na własne mieszkanie. Jeśli chodzi o kredyt to nie mam zdolności z takimi zarobkami + nie mam wkładu własnego. Nie mam grosza oszczędności z powodu uzależnienia od hazardu oraz 1/3 pensji oddaje rodzicom. Przyznam że zainteresował mnie program kredyt 2% ale raczej za mało zarabiam plus nie mam wkładu. Wynajem komercyjny jest po prostu drogi. Z 3,3k na rękę walczyłbym o przetrwanie każdego miesiąca, ceny ciągle rosną a ja nie miałbym z kim dzielić kosztów bo jestem samotny. Są mieszkania komunalne. W tym przypadku mieszkań komunalnych kolejka jest gigantyczna, pierwszeństwo mają rodziny lub matki samotnie wychowujące dziecko. Przez szereg różnych psychicznych problemów, uzależnień, jestem samotny i trwam w tym gównie od lat. Przez 10 lat pracy nie zbudowałem oszczędności, nie rozwinąłem się na tyle by teraz szukać lepiej płatnej pracy. Mam średnie + uprawnienia na wózki widłowe. Powoli czuje że po prostu przegrywam życie. Chciałbym z tego wyjść i być samodzielny, tylko o tym marzę na ten moment. Jednak nie wiem, co robić żeby z tego gówna wyjść. Proszę o nie ocenianie mojej osoby, wiem że w tym wieku mieć 0 w portfelu straszna lipa... dlatego że to wiem to chce to zmienić i zacząć wychodzić z bagna. Co byście doradzili żebym się odbudował żebym jakoś z tego wyszedł. Proszę o pomoc o wskazówki... strasznie zjebałem życie ale może da się jeszcze coś z tym zrobić . Co wy byscie polecali w takiej sprawie. Co w mojej sytuacji można zrobić. Dzięki za każde słowo#nieruchomosci #przegryw #samotnosc #zalesie #kredythipoteczny #mieszkanie #kredyt #kredyt2procent

