#pracbaza #emigracja #prawo #wykop30plus #p0lka #zwiazki #depresja #zalesie #pieniadze #ukCiąg dalszy mojej sagi na Bermudzie pt. "złota klatka". Nie mam nikogo z kim mogę o tym porozmawiać wiec pisze tutaj. Nie mam znajomych na miejscu, zero znajomych w Polsce, rodzice czy rodzeństwo po prostu tego nie zrozumieją. Już kiedyś tutaj pisałem na AMW że skończyłem aplikacje w Polsce i jakimś ślepym trafem dostałem prace na Bermudzie. Dwa lata temu przylecieliśmy wraz z zona tutaj i zaczęliśmy nowe życie. Wynajęliśmy mieszkanie, ja zacząłem pracować jako prawnik a ona jako księgowa i tak mijały tygodnie i miesiące. Wyspa mała wiec dużo rzeczy do robienia nie ma. Ale zona zaczęła być zapraszana na tenis, na drinki po pracy i na jakieś eventy. I tak to poznała lokalnego multimilionera i sie ze mną rozwiodła. Oczywiście typowa rozmowa jak to jej nie doceniam, nie biegam za nią, ze nie widzi nas razem, że za mało zarabiam i ze jej nie zaspokajam w łóżku. No i dlatego musiała mnie zostawić dla 50-letniego czarnego multimilionera.To było rok temu. Moja poczucie własnej wartości całkowicie przestało istnieć pomimo że nie wyglądam złe i jestem normalnym chłopakiem. Jestem całkiem wysoki (190), mam dobra sylwetkę, znam się na swojej pracy, jestem całkiem przystojny według moich koleżanek z Polski (ok oski). A mimo wszystko słowa mojej eks tak mocno mnie zabolały ze mam kompleksy i chodzę na siłownię by sie wyżyłować. Teraz są takie dni ze nie otwieram w ogóle ust przez 4-5 dni, w pracy czasami do kogoś zagadam, ale tez niewiele. Depresje mam tak głęboka ze są ciągi dni gdzie myślę o magiku. Moje życie od roku wygląda mniej więcej tak: Praca, zakupy, siłownia, serial, bulimia (lody i hamburgery), spać. Czasami wstanę sobie o 6 rano by pójść na plaże popływać. Idę tak wczesnie, bo nie chce widzieć tych wszystkich bogatych turystów i szczęśliwych ludzi. A moja praca jest tak nudna i durna ze mój mózg mi umiera za dnia. Odliczam minuty do wyjścia z biura. Oprócz restauracji i plaży nic tutaj nie ma do roboty. Nuda totalna. Praca-dom-Praca-dom.Jak to rozwiązać? Parę propozycji:1. To wróć do Polski. Chcialbym ale pensja jest tak dobra ze ja nigdy tak dobrej pensji nie dostane w Polsce. Nigdy nigdy. Nie mogę o tym powiedzieć żadnemu znajomemu czy rodzinie bo będą zazdrośni. Ja tutaj zarabiam w złotówkach pol miliona złotych rocznie netto, z czego odkładam z 400 kafli. Myślałem ze wraz z moja eks kupimy może tutaj jakiś dom lub ze w Europie coś kupimy za parę lat. Teraz juz nie wiem ale na pewno nigdy w Polsce nie będę zarabiał takich pieniędzy. Najśmieszniejsze jest to ze takie pieniądze zarabiają tutaj prawnicy w wieku 24 lat po 4 latach brytyjskiego prawa. Anglicy prawnicy w moim wieku tutaj zarabia 2 jak nie 3x moja stawkę. Oczywiście ze moja mała kancelaria mnie właśnie tutaj ściągnęła, żebym pracował za mała stawkę. Jak zostawię te prace to wiem ze nigdy nie dostane jej ponownie.2. Zapisz sie do psychologa. Mój angielski nie jest aż na takim poziomie by przekazać co mi siedzi na sercu. Na dodatek wyspa jest tak mała ze może sie wydać ze chodzę do psychologa a to wielkie no-no.3. Znajdź sobie znajomych na wyspie. Uwierzcie mi ze próbowałem. Brytyjczycy jak tylko usłyszą mój wschodni akcent to od razu jestem u nich skreślony. Nie jestem chichocząca blondynka która faceci zapraszają na drinki czy imprezy czy sporty. Ja tutaj nie mam nikogo. Angielscy prawnicy siedzą w swoim sosie i graja w golfa. Włoscy kelnerzy czy filipińscy księgowi ledwo mówią po angielsku i trzymają sie tylko w swoim gronie. Lokalni sa potwornie ksenofobiczni i uważają ze biali zabierają im prace. I tak oto jestem jedynym gościem ze wschodniej europy pomijając paru milarderow rosyjskich.4. Znajdź sobie dziewczynę. Każda nowa dziewczyna która tutaj przyjeżdża jest z automatu wyrywana przez brytyjskich adwokatów, amerykańskich portfolio managerów, australijskich menadżerów. Dwa miesiące maks i juz jest zajęta. Obojętnie czy to sekretarka, pielęgniarka, kasjerka, księgowa. Zapotrzebowanie na kobiety jest tak duże i ilość milionerów jest tak przeogromna ze nie mam szans na poznanie kogoś. Co poniektórzy z Was sie spytają a co z filipinkami czy Latynoskami? Latynosek nie ma w ogóle, a Azjatki o urodzie 10 letnich chłopców mnie nie kręcą. Lubie urodę wysokich blondynek a takie sa tylko zarezerwowane dla mieszkających tutaj milionerów, aktorów, sportowców. Tinder ma może 200 kobiet - wszystkei przesunąłem na nie bo albo wielkosci wieloryba, albo o wiele starsze albo lokalne. Zagaduje czasami w realu czy to na siłowni czy to w sklepie - zawsze po 3 lub 4 zdaniach "Oh I arrived maybe 6 months ago and you wouldnt believe but I met my boyfriend like 4 months ago hihihi. You know he is also a lawyer, just saying, maybe you know him?".A nawet jakbym z taka miał jakieś szanse to i tak bym nie wytrzymał tygodnia bo (patrz pnkt 5)5. To może porozmawiaj z kimś z pracy? Od dwóch lat nie miałem żadnej poważniejszej rozmowy z nikim. Oni poza swoja praca na niczym sie nie znają. Jak mowie o polityce, historii, fizyce, wiadomościach, wojnie, podróżach, technologii, czymkolwiek - oni nic nie wiedza. Książek nie czytają, w gry nie graja. .Tylko jak zarobić jak najwięcej pieniędzy poprzez real estate, fundusze albo alternatywne inwestycje (ie. crypto) i nażreć sie w nowej restauracji i obejrzeć najnowszy film. Hajs, jedzenie, piwo i filmy. 6. Rozwijaj sie i ucz. Nie mam siły. Jak wracam z pracy to ledwo myślę mam tak martwy z nudów mózg. Później siłownia gdzie trenuje na maksa a jak wracam do domu to jestem martwy i dzięki bogu bo nie chce w ogóle nawet myśleć. Bo jeszcze będę miał jakieś złe myśliNie jest to bejt, po prostu naprawdę nie mam gdzie się wygadać. Opisałem te moją sytuację na Reddicie i oczywiście polowa komentarzy w stylu ze to moja wina ze nie słuchałem czego eks-zona chce a druga polowa komentarzy o tym ze musimy isc na couple therapy.

