Opublikowane

Jak radzić sobie z wyzwiskami w rodzinie?

Ocencie sytuacje. Ubieramy rano dziecko do żłobka. Ona ubiera lewy bucik, ja prawy, spieszymy się. Ona swój skończyła wcześniej i nagle zabiera się za mój ze słowami "daj to bo robisz jak nieudacznik". Słowo "nieudacznik" jest dla mnie jak płachta na byka. Nie chcąc wyzywać klepnąłem ją wierzchem dłoni o ramię. Nic jej się nie stało, kucała więc gdybym zrobił to mocno, to by się przewróciła. Ona dostała szału, zaczęła mnie wyzywać i wsiadła z dzieckiem do auta. Mam wrażenie, że po którymś "nieudaczniku" ją uderzę naprawdę mocno. Nie chcę by moje dziecko żyło w takiej patologii. "Nieudacznik" to najnowsze wyzwisko w jej arsenale, moim zdaniem powtarza po swoim ojcu, który mnie za takiego ma, bo nie bardzo radzę sobie z budowlanką. Radzę sobie za to z mechanikowaniem przy aucie, wszelkimi pracami domowymi, pracą zawodową itp. nie czuje sie nieudacznikiem ale to stwierdzenie bardzo mnie boli.#rodzina #patologia #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki #logikarozowychpaskowc#logikaniebieskichpaskow
122142

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (9)
mirko_anonim
Opublikowane
przyjazny-marzyciel-17 pisze:
Szczerze to trudno mi sobie wyobrazić poranny pośpiech i dwoje rodziców, dziecko w rozkroku, a każdy rodzic zakłada inny but- to brzmi jak chęć przysporzenia sobie problemów i opóźnienia wyjścia przez was. Czy ten wpis to zwykły fejur? ;-)No weź no żesz powiedz czy to fejurek kochany
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
przyjazny-marzyciel-17 pisze:
Uwaga to merytoryczna odpowiedź na portalu ze śmiesznymi obrazkami- co mnie podkusiło...Odpowiem Ci nie politycznie poprawnie ale z całą mocą prawdy. Więc jak nie chcesz znać prawdy to nie czytaj dalej. Jeśli dalej czytasz to znaczy, że wybrałeś jednak drogę wojownika- który chce się zmierzyć z rzeczywistością. No więc na poziomie statutowym i psychologicznym - żona traktuje Cię jak przeciwnika, którego ocenia w jakimś istotnym dla niej obszarze jako słabszego. Zrobiła jakąś czynność pierwsza więc musiała pokazać Ci kto rządzi - użyła obelgi. Czy zrobiła to świadomie czy nie - to nie ma znaczenia (często takie rzeczy uruchamiają się nieświadomie z powodu wieloletnich uwarunkowań z przeszłości- nie zmienia to faktu jej odpowiedzialności tylko chcę Ci pokazać, że to nie jest skierowane stricte na Ciebie tylko ona potraktuje tak każdego w określonej sytuacji).Zareagowałeś na to - dałeś się sprowokować więc okazałeś według gier statusowych i psychologicznych swoją słabość.Więc teraz ona ma swoją historię - uderzyłeś ją i ona się wkurzyła. Jest ryzyko, że taka historia może później krążyć - połączona z tym jak to na niej wszystko spoczywa bo ty nie radzisz sobie nawet zakładaniem butów dziecku. To samo jeśli podniesiesz głos- zacząłeś na nią krzyczeć i cała reszta nie ma znaczenia- to będzie doklejone do jej historii opowiadanej innym.Co można zrobić w takiej sytuacji? Ustalając fakty- ona czuje się lepszą i silniejszą niż Ty. Pytanie czy tak robi w pracy nie ma sensu- to logiczne argumenty. Jeśli ma przewagę nad kimś w pracy będzie mobbingować (np. rola kierownicza) - jeśli jest podwładnym ale ma np. Słabego współpracownika będzie gdzieś tam szukać okazji do okazania dominacji w firmie agresji słownej. Jeśli utraci takie możliwości będzie musiała być uległa ale to będzie rodzić frustrację a pod ręką ma: Ciebie i dziecko - więc któreś z was będzie dostawać z tego tytułu. Chyba, że akurat uzna faktycznie, że ktoś inny ma przewagę i to zaakceptuje ale nadal będzie szukać okazji do okazania i podkreślenia swojej pozycji jak zobaczy Twoją słabość. Z czasem- zacznie może (wcale nie musi) traktować tak dziecko.Co możesz zrobić- zawsze jest kilka opcji. Typowe ignorowanie nie ma sensu bo daje poczucie przyzwolenia. Jedyną realną zmianą, która zmieni sytuację nie jest też agresja ani awantura. Rozmowa też zapewne nie przyniesie skutku. Bo tu chodzi o o grę. To toczy się na poziomie subtelnym i innym niż otwarta szczera komunikacja. Często figura ojca jeśli jest silna i jest mocnym wzorem dla kobiety może być wzorem dla niej a ty masz ten wzór gonić - nie udaje Ci się to podświadomie lub świadomie uzna, że nie radzisz sobie i będzie Cię traktowała zgodnie z tą oceną - jako kogoś gorszego.Wszystko bierze się z tego, że ocenia ludzi według określonego wzorca i danych atrybutów - dla kogoś to pieniądze czasem praca lub status społeczny, czasem sprawność fizyczna, wygląd czy ubiór - różne ludzie mają wzorce nabyte przez swoją przeszłość.Jak jest w tym wypadku? Zakładanie buta może być tylko objawem bo nie wypada czepiać się oryginalnego powodu i jest on gdzieś pod spodem a może być nawet nieświadomy natomiast on na pewno gdzieś się pojawia - na pewno jeśli pojawią się otwarta agresja gdzieś wychodzi prawdziwa pogarda w twoją stronę i porównanie z kimś innym w aspekcie który jest dla niej istotny.I teraz dochodzimy do sedna sprawy. Zgadnij czy możesz i jak łatwo zmienić będzie jej podejście.... Domyślasz się odpowiedzi? Myślę, że tak. Trudno zmienić często swoje zachowania i nawyki a co dopiero czyjeś- to minimum kilka dni intensywnych warsztatów na które by musiała pójść i z zaangażowaniem na nich wykonywać ćwiczenia i przechodzić przez proces żeby coś zmienić. Sam oceń szansę czy przyjmie takie pomysł od Ciebie skoro uważa Cię w wyniku jakiejś swojej skali oceny i porównania z wzorcem swoim jako kogoś gorszego. To jest cześć sedna sprawy- nie jesteś gorszy tylko ktoś Cię za takiego uważa. Gdybym powiedział, że masz paskudną fioletową skórę to byś się przejął? Nie.Bo to błędna opinia. Czy byś zareagował? Nie albo byś podszedł do tego z dystansem i żartem.Cały myk polega na tym, że wchodząc w jej grę statusową po prostu przegrywasz bo "silniejszy" nie przejmuje się atakiem słabszego, nie traktuje go poważnie. Nie bierze do siebie i nie reaguje jakby stało się coś naprawdę poważnego. Lub też jeśli osoba jest mocno statusowa i będzie chciała udowadniać innym fakt wyższości wiedząc, że ma pewne ku temu zasoby to zaczynają się manipulacje i wykorzystanie obrony słabszego przeciwko niemu aby mu zaszkodzić- stosuje to w polityce na dużą skalę Rosja- można zobaczyć też na YouTube filmik o zachowaniach Daro ze Ślepnąc od świateł- filmik "7 technik jak zastraszyć innych".Uwaga osoba taka nie będzie robiła takich gierek gdy: nie ma nic do uzyskania lub wie, że druga ma większe możliwości, wpływ etc. I nie zauważa u drugiej osoby zawahania czy słabości, które może wykorzystać. To oznacza, że taka osoba może być na zewnątrz postrzegana zupełnie inaczej niż sytuacja ma się w stosunku do Ciebie. Co warto zrobić - zabezpieczyć się - nagrania. Pomoże Ci to np. zrobić analizę ale także będzie dowodem na jej zachowanie. Nie dla niej- dla Ciebie i sądu w razie czego. Dbać o to żeby nie dać się sprowokować - zmienić myślenie na jej zachowanie.Nauczyć się gry statusowej - to jest umiejętność trochę jak wiele innych umiejętności - można się tego nauczyć. Jest na ten temat parę książkę np. Artura Króla i grach statusowych.Traktować to jako grę - w grze każdy stara się wygrać. Możesz albo nauczyć się wygrywać, albo nauczyć się jak sprawiać żeby żona wygrywała i czuła się ważna- może w innym obszarze niż wasza relacja ale tu nadal musiałbyś poprawić swój status- podnieść go. Albo poszukać nowego partnera do życia i grania w inną grę - np. grę pod tytułem wspieramy się nawzajem. Zamiast grania w grę, kto wygra wbrew swojej woli i wyborowi
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
twórczy-radykał-0 pisze:
to musisz od nowa zbudować swój frame
@smallboobslover: kiedyś jak miałem jeszcze konto wpadlem w głupia dyskusje z jakimś niezbyt lotnym wykopkiem, ale zadal mi pytanie czemu to jest takie must have żeby mieć swoją rame...
Jak zaczniesz sam kierować swoim życiem, zaczniesz sam oceniać kim jesteś, zaczniesz żyć swoim życiem a nie cudzym, to wtedy cudze opinie będą co najwyżej sugestiami
@mirko_anonim: to jest odpowiedź której nie umiałem wtedy udzielić
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
uczciwy-mentalist-76 pisze:
"Nieudacznik" to najnowsze wyzwisko w jej arsenale, moim zdaniem powtarza po swoim ojcu, który mnie za takiego ma, bo nie bardzo radzę sobie z budowlanką.
U siebie zbyt długo akceptowałem / dopuszczałem do głosu w wielu kwestiach rodziców żony, i ich wpływ szczególnie na nią.Po latach pocisnęli tak bardzo że ona sama zorientowała się że to gruba przesada i głównie jej decyzją wypadli oni z naszego życia.Generalnie proponowałbym kobiecie przypomnieć co to znaczy miłość, może wspólnie udać się do psychologa albo coś takiego, może wcześniej wyjaśniając że masz problem ze słownictwem w domu w Twoim kierunku.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
nieugięty-poszukiwacz-81 pisze:
Ale wiesz, że nikomu nie musisz udowadniać swojej wartości? Skoro dla niej jesteś nieudacznikiem to nie warto jej powiedzieć, że sam a sobie takiego wybrała - ojca/matki się nie wybiera, ale żone/meza już tak. Może czas popracować nad wami albo się rozstać... Po co tak żyć?
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
cierpliwy-twórca-92 pisze:
Radzę sobie za to z mechanikowaniem przy aucie, wszelkimi pracami domowymi, pracą zawodową itp. nie czuje sie nieudacznikiem ale to stwierdzenie bardzo mnie boli.
To jak se radzisz, to czemu się przejmujesz, jak ktoś nazywa Ciebie "nieudacznikiem"? Tak naprawdę uważasz, że sobie nie radzisz a przy okazji sam siebie oszukujesz.Jak zaczniesz sam kierować swoim życiem, zaczniesz sam oceniać kim jesteś, zaczniesz żyć swoim życiem a nie cudzym, to wtedy cudze opinie będą co najwyżej sugestiami. A skoro radzisz sobie w chaupie to na komentarz, że jesteś "nieudacznikiem" zaczniesz reagować smiechem.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
zdecydowany-przewodnik-12 pisze:
Dobrze, że mnie żadna nie chce. Boże jak ja się cieszę! :D
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
twórczy-radykał-0 pisze:
Musisz też uwypuklać to co dobrze robisz i co ci wychodzi. Kto opony zmienia i wybiegu olej
@To_ja_moze_pozamiatam: właśnie nie musi. W takich licytacjach z toksykiem zawsze przegrywasz. Sam fakt że licytujesz już jest oznaka kompleksów i próby udowadniania wartości - a skoro ja musisz udowadniać to z założenia jej nie masz. Gdybyś uznawal siebie za wartościową osobe to nie musialbys być w takiej sytuacji
moja propozycja: może zapytaj swojej różowej, czy w pracy też wyzywa innych od nieudaczników
@stilewski: moja propozycja to powiedzieć w neutralnym momencie poza kłótnia jak się czujesz podczas takich atakow i że będziesz konsekwentnie odnotowywac każdy atak, a jeżeli nic się w temacie nie poprawi to będziesz musiał wyciągnąć konsekwencje z rozstaniem włącznie Ale op tego nie zrobi, bo jest tym za kogo ona go uważa
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
twórczy-radykał-0 pisze:
Raczej już granic nie naprawisz.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

bhadkfad6fkoe9s3aolaisrx

Dodane: 26 września 2025 - 08:08:36
Opublikowane

Autor był widziany12 miesięcy temu
Zobacz wszystkie wpisy