Wydaje mi się, że muzyka jako taka jest niemal zawsze, podświadomie inspirowana aktem seksualnym. Niezależnie od gatunku czy formy. Przedstawiam argumenty i liczę na poważną debatę.Rytm:- to chyba jest oczywiste, czy to stopa perkusyjna, czy powtarzające uderzenia kontrabasu, czy elektroniczny beat, jest naśladowaniem ruchów frykcyjnych.Struktura utworów:-Intro: gra wstępna-Rozwinięcie: akt seksualny-Koniec: orgazm, ejakulacjaInstrumenty (kilka przykładów):-Smyczkowe: ruch smyczkiem w górę i w dół, szczególnie intensywny w trakcie wykonywania tremolo, co przypomina…