Opublikowane
Wydaje mi się, że muzyka jako taka jest niemal zawsze, podświadomie inspirowana aktem seksualnym. Niezależnie od gatunku czy formy. Przedstawiam argumenty i liczę na poważną debatę.Rytm:- to chyba jest oczywiste, czy to stopa perkusyjna, czy powtarzające uderzenia kontrabasu, czy elektroniczny beat, jest naśladowaniem ruchów frykcyjnych.Struktura utworów:-Intro: gra wstępna-Rozwinięcie: akt seksualny-Koniec: orgazm, ejakulacjaInstrumenty (kilka przykładów):-Smyczkowe: ruch smyczkiem w górę i w dół, szczególnie intensywny w trakcie wykonywania tremolo, co przypomina masturbację-Vibrato wykonywane czy to na instrumentach smyczkowych, czy strunowych wymaga wykonywania szybkiego ruchu palcem z dociskaniem i wibrowaniem, co przypomina seksualną stymulację kobiety-Dęte: obsługiwane oralnieWokal: występują elementy wprost naśladujące dźwięki charakterystyczne dla aktu seksualnego, jak np. wokalizy.W dodatku muzyka jest nierozłącznym elementem tańca, co do którego seksualizacji chyba jest mniej wątpliwości.Czy tylko ja na to patrzę w taki sposób, czy inni też mają takie przemyślenia albo są jakieś opracowania teoretyczne, historyczne, naukowe na ten temat?#muzyka #seks #psychologia #przemyslenia #filozofia #czlowiek #seksuologia #kultura
28

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clreuuetx003i0mm9cco3kbxt

Dodane: 15 stycznia 2024 - 12:41:42
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu