Opublikowane
Nie wiem co w tym roku zrobić na urlop.W poprzednim byłem w ciepłych krajach na tydzień, taniutko za 2k - nie dlatego że mnie jakoś bardzo nie stać, ale dlatego że chciałem tak serio, o niczym nie myśleć, jeść i leżeć na plaży, odpocząć (a też jako singiel ma się ceny x2 wyższe). Akurat wtedy nie chciałem zwiedzać więc chodzenie odpadało, poza tym mam stenozę i jak zrobię te 10k kroków dziennie to już czuję to na kręgosłupie. Leżałem więc tydzień pod palmą. Po 3 dniach już się mega nudziłem. Nie ma do kogo buzi otworzyć, co robić. Mam fobie społeczną więc też mega stres żeby z kimś się zapoznać gdy nie są ludzie też sami. Nie to że uważam że to wielki wstyd, czy obciach dograć się do jakichś lasek czy gości czy jakichś ludzi z mojego wieku z jakiejś rodzinki, miałem kiedyś taką dynaminę i jest to normalne i uważam to za fajne. Ale niestety za trudne dla mnie w obecnych warunkach. Do tego wszędzie, dosłownie wszędzie są pary, szczególnie jak te młodsze to łapie mega doła. Kitrać się samemu, to przemykam tak żeby mnie nikt nie zauważył bo mnie mój los zawstydza co mi daje stres a nie wypoczynek jak powinno być. Z tych dwóch powodów, ja nie wiem w jaki sposób mógłbym wypocząć w tym roku. Jest to problem i przykrość, bo ja znów bardzo chętnie bym po świecie latał, jestem głodny doświadczania, w wielu miejscach byłem samemu. Nie wiem co robić. Brać jeszcze raz jakiś tani tydzień w ciepłych krajach? Na 3 dni? 10 dni to przesada, i ani nie wypocznę, bez sensu. Jechać gdzieś w pl do jakiegoś pensjonatu w górach czy nad morzem? Spróbować w jakichś hostelach dookoła świata? Niektóre (bywałem w takich i często właśnie takie wybieram), mają różne socjalizacje że razem są kolacje albo wycieczki, często odzywam się do różnych ludzi w pokojach gdzie jestem, od cześć-cześć wychodzi zawsze jakaś rozmowa że można przejść na miasto, zjeść coś, pośmiać się, pogadać o sprawach. Mam już festiwale muzyczne z szukaniem ludzi na ostatni dzwonek za sobą, tego mi się już chyba nie chce, musiałbym mieć znajomych których nie mam bo za często widziałem jak ludzie właśnie tak jeżdzą przecież. W tym roku są 4 okienka urlopowe które chciałbym wykorzystać: kwiecień, maj, czerwiec, sierpień a na wrzesień już dwa lata wybieram się na objazd po jednym z krajów i też go odkładam bo ciężko samemu. Jednocześnie próbowałem znaleźć takich ludzi na grupkach dla singli ale tam jest masakra jeśli chodzi o to, ja też nie bardzo mam nawet chęci żeby tam wrzucać moje zdjęcia więc jest mniejszy odzew. Poza tym, trochę się boję tego jak oni tam muszą być skupieni na znalezieniu osoby płci przeciwnej. Nie wiem, jak pytam jak rozwiązać sedno życiowego przegrywu to sorry za płakanie, uznajcie że chciałem się wygadać ale jakbyście mieli coś do poradzenia w takiej sytuacji osobie jak ja to będę wdzięczny. Jeszcze jedną opcją jaką wymyśliłem to kupienie sobie dwóch czy trzech mieszkań dookoła świata i zmienianie klimatu co jakiś czas przy pracy zdalnej, wtedy będę miał swoje znane miejsca jak jakieś knajpy, wieczory w domu ale w różnych strefach to i niby takie podróżowanie z tego wychodzi.#pytanie #samotnosc #podroze #podrozujzwykopem #przegryw #spierdolenie #fobiaspoleczna
28

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
czuć swobodnie i dobrze bawić z kimś totalnie obcym
@Erikaa: ja właśnie też nie. Dla mnie miałoby to sens tylko wtedy gdy ma się z kimś głębszą więź i dobrze rozumie. Bo też może się coś stać i musisz móc na kimś polegać, chociażby czuć spokój ducha że ci nic nie ukradnie itp. Nie rozumiem za bardzo ludzi którzy nie przywiązują do tego wagi, wydaje mi się to patologiczne trochę.
Sama też bym w samotności wytrzymała, 3-4 dni na takim wyjezdue bo później emocje opadają i wyobcowanie dopada. Na typowych wyjazdach z biur też bym pewnie uciekała od tych par i rodzin
@Erikaa: ano :) rozumiesz mnie
przychodzą mi do głowy takie wyjazdy organizowane przez pasjonatów podróży, wydaje mi sie że ludzie dla których to życiowa pasja są bardziej otwarci i tak jakby z automatu od razu sie lubią bo czują że ich to łączy
@Erikaa: myślałem nad nauką surfingu
basecamp pod Mount Everest
@Erikaa: myślę że jest to jakiś dobry pomysł który zapodajesz z takimi wyjazdami. Akurat taka góra jest dla mnie trochę nie wiem, nie rozpalająca mojej wyobraźni żeby się na to napalać, ale może za daleko od tego jestem i sobie nie wyobrażam jak to fajne. Zawsze raczej tropik był moim konikiem, chyba wolałbym jakąś rafę koralową. No, ciekawe, pomyślę. @typowyWykopekMizogin bycie samemu na chacie gdzie jesteś w bańce komfortu i możesz marnować czas w internecie i uciekasz od rzeczywistości, to co innego jak czujesz płytkie relacje i w sumie samotność.
Musisz jeździć do krajów gdzie będziesz miał powodzenie u kobiet i sobie założyć tindera.
@mirko_anonim: jest to jakaś opcja
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Musisz jeździć do krajów gdzie będziesz miał powodzenie u kobiet i sobie założyć tindera. Momentalnie ogarniesz sobie jakąś laskę i będziesz miał towarzystwo, seks i przewodnika w jednym. Ale takie rzeczy to tylko w azji albo afryce. Ewentualnie jeszcze w biedniejszych krajach ameryki południowej. Jak ty jeździsz po jakichś grecjach czy hiszpaniach to się nie dziw że nie masz gdzie się zaczepić. Tam latają głównie oskarki, normiki w swoich grupkach i laski szukające zagranicznych boltzów.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clrqrplxw005z0mjdi5pzbft6

Dodane: 23 stycznia 2024 - 20:47:14
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy