Hej, jestem z moją narzyczoną od czterech lat, poznaliśmy się na studiach, aktualnie jestem po, mam stałą pracę i w miarę dobre zarobki. Z moją narzyczoną jest niestety gorzej, nie może się odnaleść po studiach i znaleść dobrej pracy w zawodzie, ostatni rok pracowała w miejscu kompletnie nie związanym z wykształceniem. Pochodzi ona ze wsi oddalonej 60 kilometrów od naszego obecnego miasta, droga zwykła dobra, krajowa. Dwa miesiące temu zmarła jej mama, tata ma prawie 70 lat i nie jest w stanie już dłużej prowadzić gospdoarstwa, ma jeszcze ona brata, ale on jest jeszcze na studiach 300 kilometrów od domu i nie sądzę, aby chciał przejąć gospodarstwo. Jej tata wpadł na pomysł, abyśmy się przeprowadzili i osiedlili koło jej domu (ma działkę) i pomagali jej. Oczywiście w moim przypadku to najwyżej tylko trochę, moja dziewczyna by się zajmowała głownie z tatą gospodarstwem. Ja natomiast pracuję już teraz dwa dni stacjonarnie, reszta zdalnie, finansowo na pewno byśmy wyszli na plus na tym rozwiązaniu, dziewczyna dostaje minimalną obecnie. Boję się tylko samotności braku znajomych i alienacji na wiosce, tam mieszka raptem 500 osób, najbliższe powiatowe 20 kilometrów. Co byście zrobili na moim miejscu ?#zwiazki#pracbaza#demografia#rozowepaski#nieruchomosci#przegryw

