Opublikowane
To jest ta wisienka na związkowo-rodzicielskim torcie. Dziecko choruje od tygodnia i jestem po kolejnej rwanej nocce. Dziecko zwiało rankiem z łóżka i pobiegło do ojca, który szykował sobie śniadanie w kuchni, zanim wyjdzie do pracy w sobotę, żeby odrobić dzień w którym opiekował się maluchem. Dziecko woła, że jest głodne, chce coś zjeść. Do tego jest w piżamie, która wymaga zmiany po nocy (zgrzało się od choroby). Czekam. Nic. Po kilku minutach wołam z sypialni (ton neutralny), żeby dał młodemu coś do przekąszenia i przypilnował, żeby założył skarpety. W odpowiedzi słyszę:- Wstań i sama daj jeść, załóż mu skarpety!Nosz kur... Ogarniam dziecko od wieczora i potem w nocy, jak on śpi na kanapie snem nieprzerywanym (i tak nie dobudzają go prośby dziecka o wode, jak się budzi o 3 rano, więc na czas choroby został wydelegowany do salonu) i też bym chciała te 15 minut spokojne rozprostować kości, zanim zostanę sama. A on mi mówi - weź i wstań, jak mu w niczym nie koliguje ten moment zajęcia się dzieckiem (pił sobie kawę, nie śpieszył się na konkretną godzinę). Nie pomyśli, że może chcę chwilę odsapnąć. I bez gadania - porozmawiaj z nim. Temat wałkowany był w spokojnej rozmowie, wzdłuż i wszerz, on wie o wszystkim a sadzi takie teksty.Nie mam ochoty tego słuchać, po prostu ma to zrobić bez oglądania się na mnie. I za uja nie dało się tego przewidzieć, takiego zachowania - zanim pojawiło się dziecko był wobec mnie bardziej troskliwy. Uff... no lżej mi.#zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #gownowpis #tatacontent #dzieci #mamabijealewolnobiega

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clrvu1e6d013v0mjd4bsnxwuv

Dodane: 27 stycznia 2024 - 09:51:14
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy