TL;DR spotykam się z dziewczyną, ale tylko w mieście, i mam już dośćSpotykam się już 2 miesiące, w sumie z 10 randek pewnie. Ani ona nie była u mnie, ani ja u niej, mimo że oboje mieszkamy sami i jesteśmy grubo po 30. Dziewczyna mega wycofana, mega sztywna, spięta i zwyczajnie nie proponowałem, a ona też nie proponowała. Pomimo takiego okresu spotykania się tylko się całowaliśmy i to tak mało intensywnie, no bo co innego można w mieście Każde spotkanie to jakieś mega atrakcje typu kino, gokarty itp. Trzeba jej przyznać, że potrafi wymyślać jakieś fajne rzeczy i ma inicjatywę. To jest na plus. Mam jednak już serdecznie dość tego obciążenia, że na każde spotkanie trzeba googlować godzinę i wymyślać niesamowite atrakcje. Chciałbym po prostu czasem spotkać się z nią, a nie pod pretekstem jakiejś atrakcji.Jak jej zaproponować, żeby przyszła do mnie, ale żeby nie brzmiało to jak zaproszenie na #seks? Choć nie ukrywam, że rozkręcenie sfery fizycznej tej relacji też by się przydało. Jednak dziewczyna jest tak sztywna, że nie nastawiam się na żadne fajerwerki na razie. Raczej jej za bardzo nie pociągam, jestem brzydki i rzadko kiedy w ogóle miałem randki czy związki. Ona też nie piękność, ale biorąc pod uwagę jak sam wyglądam, jest dla mnie okej.#zwiazki #tinder #friendzone #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow #blackpill #redpill

