Zauważyłem, że #rozowepaski mają srogi ból d--y o określenie 'stara panna'. Czasem umawiam się z takimi lvl 25-32 i dowcipna konwersacja schodzi na temat partnerów. Gadka szmatka, aż dowiaduję się, że dziewczyna X obecnie nikogo nie ma. Myślę sobie, wypowiem magiczne słowa. Mimochodem rzucam 'uu, to ty stara panna jesteś, Liliano' i radosna atmosfera w mig zmienia się w chłodną ciszę przed burzą. Najpierw X myśli, że tylko żartuję, ale z poważną miną dorzucam, że 'serio, masz już tyle lat, zastanów się, choć w byciu starą panną nie ma przecież nic złego, zdarza się..'. Furia dziewczyny jest zabawna, zwykle się obrusza: 'jaką starą panną, co ty gadasz w ogóle. Jestem obecnie singielką bo tak wyszło, poza tym jestem młoda.' Mówię wówczas, że niedawno na kobietę która po 25. roku życia nie miała partnera mówiło się 'stara panna', najwyraźniej nikt jej nie chciał i starość spędzi sama, ale jednocześnie rozumiem te wyparcie, bo ciężko się pogodzić z tym, że nie jest się już pierwszej młodości. No i łatwiej nazywać to singielką niż dobitne, dosadne, dobijające 'stara panna', tylko jak długo można oszukiwać samą siebie?'.Dziewczyna od razu włącza tryb 'bitch' i zaczyna litanię o tym, że nie mam pojęcia o życiu, że jest młoda, że bycie singielką to norma i w ogóle to jest obrażona że śmiałem tak mówić i ma dosyć i idzie do domu, bo przesadziłem i jestem podłym chamem. Singielka, to twór taki trochę usprawiedliwiający i wprawiający stare panny w lepszy nastrój. A kim jest stara panna? Stara panna to ta, co to jej w życiu nie wyszło. Nikt jej nie chciał, więc jest sama. #logikarozowychpaskow #feels #bekazrozowychpaskow #p0lka #przemyslenia

