Mireczki taka hipotetyczna sytuacja. Dręczy was jedna myśl w życiu mianowicie - całe życie wegetowaliście. Najpierw na studiach dziennych - życie w akademiku kilka lat, dorabianie w weekendy. Jakieś tam życie studenckie było, ale zero kasy na pasje, hobby, podróże. Następnie zakończenie studiów, pójście do pierwszej pracy i zderzenie się z twardą rzeczywistością. Kilka lat pracy za pensję trochę wyżsżą niż minimalna, wynajem pokoju no i dalej wegetacja. Kombinowanie, główakanie jak tu zacząć zarabiać. W końcu w wieku 27-28 lat wpadacie na pomysł jak tu zacząć zarabiać, zmiana pracy i z trochę ponad minimalnej robi sie 8k. Dalej tryb praca-dom, oszczędzacie trochę kasy.Niedawno stuknęła wam 30-stka. Zarabiacie 8k na rękę. Macie ok 100k oszczędnosci. Trzeba podjąć decyzje i dokładnie zaplanować dalsze życie. Wynajmujecie dość tanio małe mieszkanie za 1500zł od dalszej rodziny po znajomości.Z jednej strony fajnie byłoby kupić pierwsze mieszkanie, chociaż jakąś kawalerkę. Jednakże żeby uzyskać ten kredyt to jeszcze z 50k trzeba dozbierać a potem tani wynajem 1500zł miesiecznie zmienia się w dość sporą ratę na 30 lat 3000-4000zł w zalezności od lokacji i metrażu, plus wykończenie. Dramat.Z drugiej strony uwiera was to, że całe życie nic ciekawego nie robiliście. A teraz gdy pojawił się hajs - pojawiają się pokusy. Jakieś podróże zagraniczne, zwiedzanie świata, spróbować nurkowania, sportów wodnych, jakieś narty, deska zimą. Może jakieś prawko na A i motocykl - to wszystko kosztuje sporo kasy, ale wraz z lepszą kasą pojawiła się taka możliwość. Z tyłu też pojawia się myśl, że to ostatnia chwila na jakieś wygłupy. Gdy w tym wieku pozna sie dziewczynę to ona będzie już oczekiwała szybko bachora, a wtedy wiadomo nie odbije się utraconych lat młodości, więc to ostatni dzwonek tak naprawdę. Niestety połączenie dwie opcji i jakieś kompromisy nie wchodzą w gre, wielokrotnie przeliczane. Nie ma za bardzo możliwości przy takich zarobkach i można mieć tylko jedno z dwóch ciastek.Co byście wybrali? Dalsza wegetacja z zakredytowaniem po same kule i kupno coś swojego, odkładanie marzeń na dalszy plan ? Czy może olać kredyt i własne mieszkanie, dalej lecieć kilka lat na tanim wynajmie ale za to realizować marzenia, wydawać hajs, cieszyć się pierwszy raz w życiu życiem, budować fajne wspomnienia?#logikaniebieskichpaskow #nieruchomosci #inwestycje #kredythipoteczny #zwiazki #redpill #blackpill #podroze #kiciochpyta

