Opublikowane
Mam pytanie trochę do wszystkich, ale głównie do #rozowepaski #rozowypasek - bo chodzi mi o wasz stosunek do korzystania mężczyzn z usług kobiet za pieniądze w kontekście relacji z mężczyzną z takim balastem przeszłości. Pozwólcie, że nakreślcie sytuację, bo naprawdę mam spory dylemat. Coraz częściej przychodzi mi do głowy myśl iść na #divyzwykopem, choć jestem bardzo młodą osobą. Trochę biję się z myślami, bo wiem, że jest całe grono osób nieszczęśliwych, które myśli, że jak odbębnią już ten mityczny "pierwszy raz" (bo nie widzą szans na zainteresowanie kobiety w normalny sposób), to nie będzie na nich już ciążyła ta presja i skupią się na bardziej istotnych rzeczach. Często jednak jest tak, że te spotkania nie kończą się najlepiej, a poza stratą kasy też jest poczucie "brudu". No wiecie, zamiast balastu prawictwa, balast do końca życia, że jednak zrobiło się to z divą za pieniądze, a to jest społecznie nieakceptowalne i dla osób wrażliwych i ze słabym stanem psychicznym sprawa się tylko pogarsza, zwłaszcza, że to coś nieodwracalnego. Moja sytuacja jest trochę inna, bo rzeczywiście moje życie seksualne nie jest jakoś bardzo bogate, ale też nie mogę powiedzieć żebym nie miał za sobą tego równie mitycznego "trzymania dziewczyny za rękę", więc nie mam presji na "rozprawiczenie". Nie jestem jakąś osobą szczególnie dynamiczną, a celuje raczej w długofalowe relacje, no ale aktualnie jestem sam i desperacko nikogo nie szukam. A potrzeby seksualne przecież mam jak każdy. Divę traktuje więc stricte zadaniowo do zaspokojenia tych potrzeb (często takich, których nie można z partnerką), bez dorabiania jakiejś większej ideologii. Ot zwyczajna usługa. Ja wiem, że może kreować się obraz jakichś agencji, alfów, półświatka, no ale dziś to odbywa się w taki sposób, że to są dziewczyny, które działają na własną rękę i po prostu zapraszają do mieszkania, co już ta źle nie wygląda. Ale w czym problem? Ano w tym, że nie nie chciałbym zostać jakimś dziw&*zem z całym bagażem tej definicji. No wiecie, może zakłamuję rzeczywistość, ale stawianie znaku równości między pojedynczym epizodem, a regularną praktyką jest dziwne. Ja jestem naprawdę normalnym chłopakiem, który chciałby zbudować w przyszłości normalną i zdrową relację z partnerką. Dowiedziałem się jednak, że takie praktyki przekreślają mężczyznę w ich oczach i jest czymś absolutnie nieakceptowalnym, nawet jeśli to sprawa przeszłości. I ja wiem, że nie mam tego na czole napisane, no ale też nie chcę, by to był jakiś mroczny sekret do grobowej deski. No wiecie, jakieś 30 minut przekreślające całą godność i to jaki jestem. A przecież czy z wizytą, czy bez, będę dokładnie takim samym człowiekiem. Więc relacje z kobietami w przyszłości to główny argument, który mnie powstrzymuje. Po prostu nie chcę być mądry po szkodzie. Z drugiej strony tak szczerze, to czym różni się wizyta u divy od pójścia do klubu i przypadkowe stosunki, albo ONSy z #tinder? Kilka partnerek miesięcznie na noc uwarunkowane instynktem vs 30 minut, gdzie dorosłe i odpowiedzialne osoby się umawiają na konkretne rzeczy na konkretnych zasadach. Ktos powie "nie chcę mieć partnera, który współżył z osobą, która miała tylu partnerów seksualnych" - no ale przecież relacje z tindera pod tym kątem są podobne. Być może niepotrzebnie to sobie usprawiedliwiam, ale próbuję to sobie poukładac w głowie. No i też skoro faceci korzystający z takich usług są skresleni, to podobnej stygmatyzacji powinny zostać poddane kobiety świadczące takie usługi. Tymczasem ja np. nie miałbym problemu być w związku z dziewczyną, która np. świadczyła usługi na #onlyfans. Jasne, że nie jest to powód do dumy, no ale wydaje mi się, że człowiek jest bardziej skomplikowaną istotą i nie wszystko jest zero jedynkowe, więc byłbym daleki od skreślania czyjegoś życia tylko dlatego. Dylemat jest jak najbardziej powazny. Wiem, że na pewno pojawią się zaraz śmieszki "zaspokój się sam, to będziez miał 300 zł w kieszeni". Jasne, a miną dwa dni później i pomysł znów wróci. Po prostu szukam czegoś nowego i zabawa samemu nie wystarcza. #pytaniedoeksperta #kiciochpyta #pytanie #relacje

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
Mój pierwszy raz byl tak turbo beznadziejny (krwawilam jak zarzynsna swinia) że gdyby miał zaważyć o moim dalszym życiu to chyba bym musiała skoczyc z mostu. Reszty nie przeczytałam, jeśli chodzi ci o to co bsby sadza o chodzeniu na divy to dla niektórych może być mentalną przeszkodą traktowanie seksu instrumentalnie/merkantylistycznie. Wiele kobiet (i mężczyzn też) również brzydzi się po prostu pracą seksualną. Dla części ludzi to margines.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Jestem prawie 34 letnim prawiczkiem i nie wyobrażam sobie tego robić z obcą babą, w gumie i to (plus minus) godzinę po jakimś innym gościu.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@dzkeson:
A różnica między onsem z klubu, a diva jest taka, że na ons mogą sobie pozwolić najlepsze samce, więc jeśli nie jesteś w stanie tego zrobić i jedyny sposób na uprawianie seksu to zapłata to podświadomie daje do zrozumienia, ze jestes facetem z niskiej półki, niestety takie czasy. Edit: "Tymczasem ja np. nie miałbym problemu być w związku z dziewczyną, która np. świadczyła usługi na #onlyfans" dobra jednak jesteś facetem z niskiej półki. Idź na divy
No tak, ale ja nie mam ambicji, by być samcem alfa ociekającym testosteronem i walczyć o przywództwo w stadzie. Prowadzę sobie spokojne życie, jestem jaki jestem i raczej szukam kobiety, która po prostu pasuje do mnie, nie musi to być najbardziej pożądana osoba w regionie. Nie znaczy to, że mam niskie standardy, wręcz przeciwnie. Pisząc o OnlyFans miałem na myśli nie to, że to popieram, a raczej fakt, że moim zdaniem to jest zbyt mało, by skreślić interesującą osobę z życia tylko ze względu na taką przeszłość. Tak jak wspomniałem czlowiek jest złożony i nie zawsze wszystko jest proste. A z divami moim zdaniem problem nawet nie jest w samym fakcie płacenia za to, a takim przeświadczeniu, że jak ktoś wkładał w miejsca, które są siedliskami chorób, w którym "chlupały" członki kilkuset osób marginesu społecznego, to nie jest godzien, by potem tym samym członkiem operować w miejscu jakiejś kobiety, która się szanuje. Ale to jest oczywiście argument natury moralnej/symbolicznej, bo w praktyce wiadomo, że to często stereotypy, a przy zachowaniu środków bezpieczeństwa kontakt z divami nie wiąże się z dodatkowym ryzykiem. Natomiast w pełni zrozumiałe jeśli któraś z kobiet ma takie zasady.Natomiast pomimo, że ONSy mają reputację zachowania samca alfa, to koniec końców często polegają na tym samym, tj. na operowaniu członkiem w narządzie osoby, która trochę ich już miała, czyt. niekoniecznie się szanuje. No i tutaj kolejny wątek - bo wg ogółu użytkownicy div to przegrywy, ONS to wygrywy, sexworkerki to k%^&y, a kobiety, które uczestniczą w ONSach z tymi wygrywami to już ... lambadziary. Tak więc trochę podwójne standardy
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Dla mnie taki chłopak jest skreślony, czy to przez divy czy ons, bo już wiadomo, że nie jesteśmy dopasowani - ja jak nie jestem w związku, a nie jestem już kilka lat, to nie chodzę na żadne s3ksy, nie pamiętam o czymś takim jak s3ks. To jasny wyznacznik, że nasze temperamenty są niezgodne.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Opinie o

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clgeuh3cp00gc37t37uyglvn2

Dodane: 13 kwietnia 2023 - 10:14:35
Opublikowane

Autor był widzianyponad 3 lata temu