Opublikowane

Jak poradzić sobie po rozwodzie i utracie pracy?

Jestem wrakiem człowieka. Pracowałem w korpo IT, byłem tym pewnym jutra gościem z branży, co to niby zawsze znajdzie robotę. Śmiałem się z postów o zwolnieniach, bo "przecież programistów nie zwalniają" i "wszystko sie cyfryzuje, więc pracy tylko będzie przybywać". No to życie zaserwowało mi mocnego liścia w twarz - przyszła fala zwolnień i wyleciałem z hukiem, razem z połową zespołu.Ale to nie jest nawet najgorsze. Prawdziwy cios przyszedł ze strony osoby, która miała być ze mną "na dobre i na złe". Moja kochana żona, gdy tylko usłyszała o zwolnieniu, pokazała swoje prawdziwe oblicze. Pracowała jako przedszkolanka ale niby miała problemy zdrowotne i przestała, więc jako dobry mąż wziąłem wszystko na swoje barki. Oddałem jej zarządzanie naszym budżetem domowym, bo "przecież ona ma więcej czasu, żeby tego dopilnować".Ostatnie 2 lata to była jazda bez trzymanki - zamówiła sobie dietę pudełkową za 1500 zł/msc żeby "zadbać o siebie", ale zamiast chudnąć, tylko się roztyła. Do tego nowe ciuchy co tydzień bo "stare już się nie mieszczą", klub fitness (do którego chodziła może 3 razy). Nawet Janusz z serwisu przy przeglądzie auta pytał, czy "obniżyłem zawieszenie, bo auto jakieś niżej siedzi".Przez pierwszy pierwsze kilka tygodni po zwolnieniu udawałem, że chodzę do pracy bo nie chciałem jej stresować, sam byłem wtedy pod dużą presją ponieważ na żadne wysłane CV nie dostałem odpowiedzi. Gdy się o tym wszystkim dowiedziała to nawet próbowala mnie wspierać i zapewniać, że jakoś sobie poradzimy. Pewnego dnia, po dwóch miesiącach bez skutecznych prób znalezienia pracy obudziłem się do SMS'a: "Ale byłam naiwna godząc sie żyć z takim nieudacznikiem. Składam pozew o rozwód." Po 5 latach małżeństwa! To chyba pierwszy raz kiedy usłyszałem od niej coś szczerego...Teraz siedzę sam w mieszkaniu na kredyt (20 lat do spłaty), patrzę jak ona ze swoim "trenerem personalnym" wywozi kolejne "swoje" rzeczy, a komornik już pewnie ostrzy sobie zęby. Oszczędności topnieją w oczach, a na rynku pracy masakra - 300 CVek na jedno stanowisko, stawki w dół o 40%.Myślałem, że jako programista jestem ustawiony na życie. A tu rzeczywistość pokazała, że można stracić wszystko w jeden dzień. A uraz do kobiet pozostanie mi już do końca życia.Zostałem sam jak palec, z kredytem nad głową i żoną-harpią, która próbuje doją mnie do cna zanim sąd przybije pieczątkę na papierach rozwodowych.Co dalej? Nie mam pojęcia. Może ktoś z Was przechodził przez podobne gówno i ma jakieś rady?#rozwod #zwiazki #programowanie #it #praca #kariera #pracbaza #przegryw #programista15k #korposwiat #pracait
4231

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
twórczy-przewodnik-0 pisze:
Wiem że to bait, jeden ze słabszych - umówmy się xD katopa i nad_czlowiek lepsze badziewia w czacie gpt robią na kibelku - ale zniżę się i dla zabawy odpiszę xD
cytowany tekstŚmiałem się z postów o zwolnieniach, bo "przecież programistów nie zwalniają" i "wszystko sie cyfryzuje, więc pracy tylko będzie przybywać". No to życie zaserwowało mi mocnego liścia w twarz - przyszła fala zwolnień i wyleciałem z hukiem, razem z połową zespołu.
Karma wraca, Ty i wielu twoich kolegów może zaczniecie wyciągać w końcu wnioski - przez lata na wszystkich portalach (w tym tutaj) kozaczyliście "co to nie programiści" xD 20k na tydzień, leasingi. Hajpowaliście dosłownie WSZĘDZIE jak to super jest być programistą - no i macie: masa normików bez studiów, z budowlanek, z księgowości, po licbazach itp. zaczęła chodzić na bootcampy i kursy. Koniec końców nie oni, tylko wy sami zepsuliście sobie rynek. Za zwykłe krudzialstwo, które małpa może wykonać płacili chore pieniądze. To była kwestia czasu...
cytowany tekstwięc jako dobry mąż wziąłem wszystko na swoje barki. Oddałem jej zarządzanie naszym budżetem domowym
cytowany tekstTeraz siedzę sam w mieszkaniu na kredyt (20 lat do spłaty), patrzę jak ona ze swoim "trenerem personalnym" wywozi kolejne "swoje" rzeczy, a komornik już pewnie ostrzy sobie zęby
Congratulations - you played yourself. Wziąłeś płytkiego szlaufa to masz. Miałeś sygnały i je zignorowałeś.
cytowany tekstMyślałem, że jako programista jestem ustawiony na życie.
Stary... Nikt nigdy i nigdzie nie jest niezastąpiony i nic nie trwa wiecznie. Każdy kto tak myśli prędzej czy później zostanie wyjaśniony przez życie.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
bezwzględny-znawca-43 pisze:
Takie wpisy tylko zachęcają żeby wejść w branże bo widać że stare wygi dobrały się do koryta i nie chcą oddać ;>innymi słowy: skoro jest tak źle to odejdźcie i dajcie nowych wejść, widocznie to nie dla was :)
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

jxs8vk7y554fvh4zb4qoe2nf

Dodane: 8 stycznia 2025 - 08:40:08
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy