Jestem 36-letnim mężczyzną (wygląd 6/10 wg ChatGPT, średni status ekonomiczny, typ wrażliwy intelektualista). Poznałem ostatnio na niszowym portalu randkowym Amerykankę (nie wykluczam, ale unikam Polek z wiadomych względów). Amerykanka jest bardzo inteligentna, z podobnej branży, empatyczna i rodzinna (wnioskuję po życiowych wyborach, nie deklaracjach). Inicjuje kontakt, komplementuje zarówno mój wygląd, jak i pasje, jest zwolenniczką poważnych związków. Rozmawialiśmy na wideoczacie, mamy wiele wspólnych tematów, ona planuje już drugą rozmowę. Formalnie wszystko brzmi bardzo obiecująco (szczególnie jak na dzisiejsze czasy), jednak... nie odczuwam magnetyzmu. Czegoś mi brakuje w jej wyglądzie albo sposobie mówienia/bycia. ChatGPT daje dziewczynie 5-6/10 ze względu na średnią nadwagę - nie poruszałem tego tematu wprost, bo to nietaktowne, ale wiem, że miała w przeszłości problemy zdrowotne, które by to tłumaczyły. Dość zdrowo gotuje i ćwiczy na bieżni, przygotowując się do udziału w biegu, więc nie jest obżartuchem/leniuchem. Gdyby schudła te 10-15 kilogramów, wyglądałaby pociągająco (8.5/10 wg ChataGPT, stworzyłem symulację). Dziewczyna myśli o założeniu rodziny w przeciągu kilku lat, ja od zawsze celowałem w trwałe związki, także na całe życie, ale ślub i dzieci u mnie odpadają (patrz: analityczna, pozbawiona mizoginii/radykalizacji forma #redpill #blackpill - nie ufam w pełni kobietom, szczególnie w obecnym kontekście kulturowym, prawnym, i technologicznym).Jak to poprowadzić? Chcę być fair i uniknąć zranienia dobrej osoby, więc myślę o kontynuowaniu lekkich rozmów i przekształcenia tego w szczere koleżeństwo, jeśli w ciągu kilku miesięcy nie pojawi się przyciąganie po mojej stronie, podczas lub bez utraty wagi.#pytanie #zwiazki #seks #milosc #relacje #podrywajzwykopem #pua #rozowepaski #niebieskiepaski

