Opublikowane

Jak schudłam 46 kg i odzyskałam radość życia

Krótka historia o schudnięciu i jego konsekwencjach.W wieku circa 25 lat, kiedy przy wzroście 170 cm ważyłam koło 65 kg, nagle zaczęłam tyć. Nic nie zmieniałam w diecie, ani w codziennym ruchu. Ni z gruchy, ni z pietruchy w MIESIĄC przytyłam 10 kg. Byłam przerażona, moja pani ginekolog twierdziła, że nawet jakbym zaczęła żreć 10 pieczonych kurczaków dziennie, to nie ma opcji, abym tak szybko przybrała na wadze.Latałam po lekarzach, bo tycie, mimo wrzucenia mocnych deficytów kalorycznych i jeszcze większej ilości ruchu zaczęła szybować jak szalona.Dopiero po paru latach trafiłam do endokrynolog, która poprawnie mnie zdiagnozowała z insulinoopornością i absolutną niedoczynnością tarczycy. Nie zrozumcie mnie źle, nigdy nawet nie myślałam, aby tłumaczyć się diagnozą taką czy siaką. Ba, sama lekarka po mnóstwie badań powiedziała mi, że jem za mało i przez to też mój organizm niestety magazynuje to, co zjadłam, bo "odkłada na gorsze czasy".Mniejsza o to. Rozpoczęłam farmakoterapię, zaczęłam się jeszcze więcej ruszać i efekt? Z peaku, w którym byłam kulą o wadze 125 kg udało mi się schudnąć do obecnie 79 kg. -46 kg pierdolonego sadła.Czuję się lepiej niż kiedykolwiek, jakbym mogła góry przenosić. Tych kilo mogłoby być parę mniej, gdyby nie skóra, której zostało mi niestety dość sporo. Niemniej odzyskałam swoje dawne życie, jestem przeszczęśliwa z postępu :) A ten jednak trwał parę lat.Ale do meritum - największy kompleks mam dotyczący twarzy, a raczej tego, co pod nią. Wszystko da się umiejętnie zakryć ubraniami, ale mordy jak ziemniak, prócz worka, już nie. Stąd moje pytanie - czy istnieją faktycznie jakieś choć drobne ćwiczenia, które pomogłyby mi przynajmniej odrobinę pozbyć się tego indyczego gulgula? xDDziś mam ponad 30 lat i zdaję sobie sprawę, że nie będę miała już mordki jak paręnaście lat temu. I tak jestem już naprawdę szczęśliwa, bo mam niektóre mięśnie jak u mini koksa xD Ale ta jedna rzecz nie daje mi spokoju. Mam dość wychodzenia na rodzinnych zdjęciach, na których jestem szczupła, a gęba wychodzi jak podwójny ziemniak.Tak że pytanie do Was miraski - idzie się tego choćby ciut pozbyć? Pozdrawiam wszystkich, którzy walczą z otyłością, nie poddawajcie się. To nie sprint, ale maraton, który jest wart każdego wysiłku ( ͡° ͜ʖ ͡°)#otylosc #chudniecie #insulinoopornosc #tarczyca #niedoczynnosctarczycy #nokurczefajnie #silownia #cwiczenia
48

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
@sylar Wiem, że jeszcze trochę przede mną. Absolutnie nie mam się o co obrażać :) Niestety mam świadomość, że nie schudnę do dawnej wagi, tak jakbym chciała. Niestety ten nadmiar skóry będzie mi zawsze robić + kilka kilogramów. Jak rozmawiałam z lekarzami, mówili mi, że mogłabym spokojnie sobie odejmować z 4-5 kg na wadze, gdyby nie ten szajs.Pogodziłam się z tym, ale cisnę dalej. Zwłaszcza, że nie czuję się jak kamulec, a najwyżej jak kamyczek, co daje buffa +100 do motywacji. Może to brzmi durnie, ale dawniej zwykły spacer sprawiał mi problemy chociażby poprzez bóle kręgosłupa. Teraz mogę śmigać ile fabryka dała i to się samo pozytywnie nakręca :)
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
dynamiczny-twórca-48 pisze:
A ty nie masz po prostu wola tarczycowego?
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

xl63txmpbd2r58uxn3hklwhz

Dodane: 5 września 2025 - 11:48:02
Opublikowane

Autor był widziany12 miesięcy temu