Jestem z dziewczyną od półtora roku. Od pewnego czasu zaczęliśmy poruszać tematy dotyczące wspólnego zamieszkania w przyszłości. Jeszcze zanim się poznaliśmy, rodzice mojej dziewczyny zaczęli budować dom z myślą, że jego górna część będzie przeznaczona dla niej. Z czasem wymyślili, że ja i moja dziewczyna wprowadzimy się na górę i będziemy mieszkać razem z nimi. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie takiego rozwiązania. Jestem osobą, która bardzo potrzebuje przestrzeni i prywatności, dlatego trudno mi sobie wyobrazić mieszkanie pod jednym dachem z jej rodzicami. Od niedawna zauważyłem też, że jej rodzice próbują się do mnie przypodobać — zabierają mnie na wycieczki i do restauracji. Nie czuję się z tym do końca komfortowo, ale nie robiłem z tego problemu. Z natury jestem osobą ugodową i skłonną do kompromisów, jednak w tej kwestii naprawdę ciężko mi się na coś takiego zgodzić. Dodatkowo słyszę, że jej rodzice często się kłócą, co jeszcze bardziej mnie od tego pomysłu odpycha.Ogólnie moja dziewczyna podziela zdanie rodziców, ale ostatecznie powiedziała, że pójdzie tam, gdzie ja będę chciał. Starałem się jej wytłumaczyć, że mamy też wiele innych opcji — z mojej strony jest mieszkanie, które dostanę w spadku, oraz działka budowlana, którą mógłbym sprzedać i przeznaczyć środki na zakup wspólnego mieszkania.Co o tym wszystkim myślicie? Od jakiegoś czasu te myśli nie dają mi spokoju i zauważam, że zaczyna to wpływać na nasz związek.#zwiazki #pytanie #rozowepaski #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zalesie #malzenstwo

