Mirasy potrzebuję pomocy. Trafiłem na ostry kołchoz chwilę po wejściu na rynek pracy, zajechałem się fizycznie, psychicznie i nabawiłem się #nerwica . Od paru miesięcy jest mi słabo, mam stany lękowe, codziennie budzę się zmęczony, rozdrażniony, mam problemy z koncentracją. Wcześniej pomyślnie skończyłem studia, nie miałem żadnych problemów ze skupieniem się, nie czułem tłuczenia w głowie i ścisku w gardle non stop, życie było całkiem przyjemne. Przez ostatnie 10 miesięcy testowałem różne #ssri bo miałem ataki paniki i lekarz mi to przepisał z automatu w ciągu 5 minutowej wizyty. Generalnie mam wrażenie jest gorzej niż przed rozpoczęciem leczenia, somatyczne problemy się nasiliły, czuję się jak wrak. Terapeuci mnie trochę wycisnęli z kasy i zalecają unikanie stresu, zwolnienie tempa życia (łatwo powiedzieć, dopiero zaczynam jako inżynier - zarobki żałosne, konkurencja na rynku pracy ogromna). Chciałbym wrócić do jakiejkolwiek pracy bo kurczą mi się oszczędności, przez brak energii na wyjścia i ogólnie normalne życie dojeżdża mnie #samotnosc i boję się nawrotu #depresja . Znacie jakieś metody leczenia które was postawiły na nogi? Ketamina, psylocybina, jakieś konkretne leki? Czy jest szansa że to kiedyś minie? Z dosyć aktywnej osoby stałem się bardzo przygaszony, zmęczony i irytuje mnie wszystko wokół, nawet rodzina i rutynowe zakupy. Straciłem resztki energii do życia i takiego zapału który był jeszcze z rok temu, ciekawości świata. Nie chcę skończyć na rencie bo to pierwszy krok do występu magicznego (nie jestem w stanie gnić w domu przez kolejne miesiące, dobija mnie brak zarobków przez ten czas).Będę wdzięczny za jakiekolwiek sugestie. Dzięki#pracbaza #praca #nerwicalekowa

