Opublikowane

Jak poradzić sobie z bólem po rozstaniu?

#zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #milosc #tfwnogf #pytanie #psychologia #podrywajzwykopem #depresjaPytanie do osób po bolesnym rozstaniu, do ludzi którzy mają byłych w życiorysie, ale znaleźli kogoś nowego.Czy nowy związek pozwolił wam naprawdę zapomnieć o poprzednim partnerze, ruszyć do przodu i w końcu pozbyć się tej mieszanki smutku, bólu, rozczarowania i samotności po rozstaniu?Mimo, że bliżej mi do 30 niż 20 to dopiero rok temu tak naprawdę przeżyłem pierwszą miłość, pierwszy związek, który nie trwał długo. Wcześniej miałem jakieś tam randki czy krótki dziecinny "związek" w szkole, ale to wszystko było niczym. Jestem dosyć wybredny, wolałem dłużej szukać kogoś z kim naprawdę będę czuł się szczęśliwy, niż brać sobie byle kogo. W końcu znalazłem.Byliśmy razem ledwo pół roku, a rozstaliśmy się prawie rok temu, myślę, że wina leży gdzieś po środku. Tymczasem ja wciąż za nią tęsknię, nie ma dnia, abym o niej nie myślał, mimo że nie mamy żadnego kontaktu. Starałem się zapomnieć o niej jak tylko mogłem, oddając się rzeczom jakie lubię, uprawiam sport, spędzam czas ze znajomymi, wyciszyłem jej relacje na Facebooku, wszystkie zdjęcia jakie miałem wyrzuciłem na Pendrive i schowałem (nie byłem w stanie zmusić się by je skasować), prezenty od niej tak samo, a mimo to nie potrafię powstrzymać się, by od czasu do czasu jednak sprawdzić jej media społecznościowe czy popatrzeć na dawne zdjęcia a to tylko na nowo rozdrapuje te rany, to chyba jakaś forma rozpaczliwego szukania czegokolwiek, jakiejś nadziei, że może da się jeszcze wszystko uratować.Pytanie jak wyżej do ludzi, którzy po takiej sytuacji znaleźli w końcu nowy związek. Czy to naprawdę lekarstwo na ten ból? Jak to jest zakochać się na nowo, czy ta tęsknota znika, czy nowa miłość w końcu pozwala uwolnić się od tej pustki zostawionej po poprzedniej? Po rozstaniu myślałem, że miesiąc będę w żałobie, kolejne kilka smutny a potem zapomnę o niej, tymczasem teraz mam wrażenie, jakbym miał żyć ze złamanym sercem do śmierci i jedyne co mogę, to próbować jakoś maskować ten ból.
025

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
cierpliwy-marszand-63 pisze:
nie nowy zwiazek nei sluzy do przepracowania starych emocji
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
samowystarczalny-marzyciel-73 pisze:
Jeśli chodzi o wspomnienia jej to dość szybko sobie z nimi poradziłem, pewnie w pół roku, rok, a to za sprawą kobiet, którymi się otaczałem. Było dla mnie jasne że są one dużo lepsze niż ona była i cieszyłem się że mogłem teraz z nimi spędzać czas.Od razu wyrzuciłem wszystko co było z nią związane, zerwałem wszelki kontakt, zacząłem odzywać się do starych znajomych i wyszedłem do ludzi. No i zacząłem ćwiczyć, biegać, to mi pomogło.Nie chciałbym jej nigdy więcej spotkać ani z nią rozmawiać.Jedyne co we mnie jeszcze tkwi to uraz natury seksualnej.Początkowo wybaczyłem jej zdradę i zaczęliśmy szczerze znowu rozmawiać na temat seksu, zwierzać się z pragnień i fantazji.Mnie kręcił femdom, ją... seks z kilkoma mężczyznami naraz...Wstępnie wyraziła zainteresowanie spełnienie mojej fantazji, więc wstępnie zgodziłem się także na spełnienie jej fantazji... Tak naprawdę to wpadłem w to mocno i zaczęło to kręcić nawet mnie.Wyobrażałem sobie że zgadzając się robię dla niej i dla naszego związku bardzo dużo, ale tak naprawdę byłem głupcem.Nie minęły dwa tygodnie i nawet nie zdążyliśmy realizować naszych fantazji, a dowiedziałem się że miała dalsze plany na zdradzanie mnie.Pękło mi serce.Minęło kilka lat i tylko w sferze seksualnej nadal czasem ją wspominam. To był jedyny moment kiedy rozmawiałem z kimś tak szczerze na temat seksu i o takich sprawach i zostało to trochę we mnie.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@Linnior88 dziękuję za odpowiedźtak jak wspomniałem, myślę, że wina leży gdzieś po środku, nie mogę powiedzieć, że ona nie zrobiła nic złego, bo zwyczajnie zaczęła mnie olewać, nie odpisywać na wiadomości, mieć czas dla wszystkich tylko nie dla mnie, nigdy nie zdołałem ustalić dlaczego tak się stało, czy to moja wina czy nie, miałem dość takiego traktowania i sam w końcu uznałem, że to koniec, dzisiaj myślę, że może to był błąd, że kryzysy w związku można próbować rozwiązać, a nie tak łatwo się poddawać, niestety nie dowiem się już czy to miałoby sens
Moderator Nighthuntero
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

mksst55ahmi82udcwcnab6ng

Dodane: 19 października 2024 - 17:25:47
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy