Od dłuższego czasu tkwię w życiowej stagnacji. Brakuje mi perspektyw i coraz częściej mam wrażenie, że przestałem cokolwiek odczuwać. Za mną pasmo porażek i błędnych decyzji, a także strach przed upływającym czasem.Dawno zapomniałem, co znaczy być szczęśliwym i jak to jest odczuwać radość. Na co dzień udaję, że wszystko jest w porządku, oszukując przy tym samego siebie.Nie korzystam z mediów społecznościowych. Konto na Facebooku usunąłem lata temu, jeszcze w czasie studiów, których nie ukończyłem. Później przyszło rozstanie, depresja, nerwica, pierwsza kiepska praca i codzienne przesiadywanie przed komputerem, żeby choć na chwilę o tym wszystkim zapomnieć.Dziś mam 35 lat. Mieszkam w domu rodzinnym z rodzicami, którzy są już po siedemdziesiątce. Pracuję w miejscu, które trudno nazwać satysfakcjonującym — w przysłowiowym „kołchozie produkcyjnym”, gdzie nawet w lepszych miesiącach, z nadgodzinami, zarabiam niewiele ponad sześć tysięcy. Z czasem coraz bardziej zniekształca mi to obraz rzeczywistości.Wiem, że kiedyś zostanę sam i będzie ciężko.Z powodu tej sytuacji, do której sam się doprowadziłem, stopniowo odcinam się od najbliższej rodziny. Towarzyszy mi wstyd i poczucie, że zawiodłem.Od lat zaglądam na wykop.pl. Ciągłe porównania — jedni piszą o sukcesach, pieniądzach i podróżach, inni o porażkach i zmarnowanych szansach. Czytam to wszystko i coraz mocniej utwierdzam się w poczuciu bezsensu.Po prostu jestem nieszczęśliwym człowiekiem.#przegryw #przegrywpo30tce #przegrywpo40 #nerwica #samotnosc

