Powiem Wam mirki, doceniajcie jeśli macie fajną pracę. Ja jestem już na wypaleniu wypalenia w korpo. Pomimo pracy zdalnej, zarobków około 7 netto. To kurwa nic z tego życia nie mam.Wykonuje gówno robotę, której nie rozumiem. Po 16 ciemno, ponuro, zimno. Nie wiem jaki sens jest pracować dalej, skoro nic więcej z tego nie będzie. Poświęcam dziennie 8 godzin komuś i co z tego mam? Jedzenie i tyle. A gdzie wrażenia? Wyobrażam sobie ludzi, którzy pracują przy produkcji filmów, przy zespole Red Bulla w F1, przy elektrowniach wiatrowych. Cokolwiek. Jest kurwa tyle ciekawych pozycji i prac, które i dają satysfakcje i pieniądze. A ja ugrzęzłem w gówno korpo robocie. I temu wszystkiemu winny jestem tylko ja. To ja wybrałem złe studia, to ja się zdecydowałem na beznadziejną pracę, to ja nie nauczyłem się czegoś więcej, to ja nie zrobiłem kroku aby to zmienić, to ja nie zainwestowałem pieniędzy w nVidie, XRP, Tesle, czy jakiekolwiek inne gówno, które by zrobiło dobry X moich oszczędności.Jutro kolejny dzień siedzenia 8 godzin w excelu. Potem obiad, siłka i spanie, i tak kolejny tydzień.Zrób własny biznes powiecie, kurwa myślałem. Problem w tym, że jestem tak wystraszony. Wszystko co wymyślę, to od razu w mojej głowie najczarniejsze scenariusze, że nie wyjdzie. W weekend jakiś dłuższy spacer i tyle.I w koło i w koło. Ehh. Złe ścieżki mam w tym mózgu, nie wiem czy to jest możliwe jeszcze do zmiany. #praca #pracbaza #korpobaza #zycie #psychologia

