Dlaczego kobiety nie są ze sobą solidarne? Pytam jako kobieta. Próby flirtowania z zajętymi mężczyznami, często bliskich koleżanek, odwieczna zazdrość o urodę. Może nie rywalizujemy tak zaciekle na polu zawodowym, ale prywatnie to prawdziwa walka.W pracy mam koleżankę, która o swojej najlepszej przyjaciółce powiedziała, że jest brzydka, i szydzi z niej bez powodu. Ciągłe obgadywanie koleżanek, wyciąganie brudów z życia prywatnego, wyśmiewanie - nigdy prosto w twarz. Zawsze za plecami. Kolejnym przejawem braku solidarności jest zazdrość o pierścionek zaręczynowy i stabilne życie uczuciowe. Po studiach, na stażu, miałam okazję pracować wśród rozwódek i singielek. Jedna z nich przygotowywała się do ślubu. Takiego jadu, ataków skierowanych do mężczyzn, podkopujących wartość związków, nigdy w życiu nie widziałam. Za wszelką cenę próbowały zniszczyć te relacje, obrzydzić mężczyznę w oczach kobiety. Choć paradoksalnie każda z nich bezskutecznie starała się znaleźć chłopaka.Nie jestem jakąś "pick me", nie zadaję się z mężczyznami, nie szukam atencji. Moimi najlepszymi przyjaciółkami są dwie siostry i mama. Zwyczajnie chciałabym mieć obce przyjaciółki, które są godne zaufania i nie obmawiają za plecami.Do wpisu zainspirowało mnie wyznanie: https://wykop.pl/wpis/78637343/obserwuj-mirkoanonim-i-to-sa-wlasnie-te-normickie- Przeczytałam to i poczułam smutek, bo o takiej kobiecej solidarności mogę tylko pomarzyć.#p0lka #zalesie #zwiazki #rozowepaski #logikarozowychpaskow

