Bez sensu że dzietność a nawet związki są wiązane bezpośrednio z posiadaniem własnego mieszkania. Przecież jak ktoś nie ma własnego mieszkania to tylko efekt końcowy tego czy sam ma predyspozycje albo pochodzi z zamożnej rodziny (bo często to idzie w parze że ładni ludzie mają też bogatych rodziców). Inaczej mówiąc znam osoby które mają (odziedziczone) mieszkanie ale stają na głowie żeby znaleźć partnerkę a i tak nic z tego. Z drugiej strony znam przystojniaków którzy mogą mieć jaką chcą a przesiadują albo u niej, albo w wynajmowanej klitce, albo u starych na piętrze. Jak jakaś chcę auta premium albo własnościowego mieszkania to tylko u typów 35+ których łapie się na ostatni dzwonek i jest to jakaś rekompensata za życie z przeciętniakiem. #demografia #mieszkanie #przegryw #samotnosc #zwiazki #blackpill

