Co jakiś czas widzę na FB zdjęcia koleżanek w późnych latach 20-tych/wczesnych latach 30-tych życia, z którymi randkowałem w czasach studenckich ~10 lat temu i odpuszczałem z racji jednostronnych starań, braku silnych uczuć pt. "to jest to", czy wobec licznych red flags (a tych nie brakowało, niektóre miały młodość pełną "eksperymentowania", ja podchodziłem do relacji zawsze na poważnie).Koleżanki biorą śluby, mają dzieci, często podróżują ze swoimi (przystojnymi i zasobnymi) facetami po świecie, przeprowadzają się czasami za granicę. Ja siedzę w Polsce i odpuściłem związki wiele lat temu, kiedy obserwacje pokrywające się z badaniami z zakresu #redpill #blackpill po prostu zniechęciły mnie do walki o związek.Czy popełniłem jakiś błąd w kontekście opcji dostępnych facetom? Czy przeoczyłem jakieś wrażliwe czasowo szanse na zupełnie inny przebieg życia? Nie mówię o kobietach - wiadomo, że w dzisiejszych czasach nie ma "damskich przegrywów" poza przypadkami ciężkich chorób i traum, a społeczeństwo wybacza kobietom niesamowicie wiele życiowych błędów. Czy co 2-3 z tych uśmiechniętych facetów zastawił na siebie pułapkę w postaci toksycznej relacji, rozwodu, i/lub alimentów/alienacji rodzicielskiej w przeciągu 5-10 lat, czego nie będzie widać na Facebooku lub Instagramie?#pytanie #zwiazki #relacje #seks #rozowepaski #niebieskiepaski #slub #rozwod #alimenty #przegryw

