Posiadamy z żoną jedno dziecko które ma <3 lata. Jesteśmy szczęśliwi, posiadamy prace, które pozwalają nam na zdrowy balans kariera-rodzina, właściwie niczego do szczęścia nam nie brakuje. Posiadamy też dużo czasu na swoje hobby i jakieś wyjazdy wspólne. Żona jednak chce drugie dziecko. Ja jak o tym myślę, to najpierw wydaje mi się, że bym chciał, bo widzę w głowie fajną, jeszcze szczęśliwszą rodzinkę 2+2. Jednak później przypomina mi się jak wygląda życie znajomych, którzy zdecydowali się na drugie i mam wrażenie że to wielki chaos i jazda bez trzymanki. Że nie mają właściwie kontroli nad swoim życiem, tylko zamieniło się to bardziej na przetrwanie z dnia na dzień. Do tego każda wizyta znajomych z dwójką dzieci to zawsze jakby przyszło tornado. Do tego sam pochodzę z rodziny 2+2, gdzie mam wrażenie, że odkąd pojawiło się rodzeństwo, to rodzice stali się bardziej pracującymi, smutnymi, zmęczonymi zombie, podczas gdy wcześniej tryskali energią (potwierdzają to też zdjęcia rodzinne jak sobie przeglądam xD).Czy jest może ktoś, kto ma dwójkę dzieci i by powiedział jak to jest? Jaka jest różnica między posiadaniem 1 a 2? Czy faktycznie jest tak źle i lepiej sobie odpuścić jak się nie ma parcia czy może "iść za głosem natury"? A może najpierw jest ciężko, a potem już coraz fajniej?#związki #małżeństwo #dzieci #rodzicielstwo #rodzina #wychowanie #drugiedziecko

