Opublikowane
Siema.Czy kontaktowaliście się z byłymi partnerami lub otrzymywaliście kiedyś wiadomości od byłych po latach bez kontaktu?Jaki był powód dla których napisaliście, lub z czym do was napisali?Jakie emocje w was to wzbudziło?Czy sądzicie że to był mądry krok?Czemu pytam? Long story short, nie chcę wdawać się w szczegóły, wychowałem się w raczej zimnym domu, gdzie nikt się nie liczył z moimi emocjami, potrzebami, nie miałem nigdy powodzenia u płci przeciwnej, ale w wieku 17 lat poznałem przez internet dobrą i ciepłą dziewczynę, dostałem uczucia których nigdy wcześniej i później nie otrzymałem. Byliśmy razem prawie 5 lat, związek rozpadł się głównie z powodu dystansu który nas dzielił, coraz większej ilości obowiązków, kontakt coraz bardziej wygasał, nie było na pewno idealnie (myślę że oboje byliśmy dość zależni od mocno kontrolujących rodzin, też był to pierwszy związek poważny dla naszej dwójki, myślę że oboje mieliśmy zaburzenia z okolic depresji, wiem że zrobiłem tam ogromną ilość błędów, wielu potrzeb nie rozumiałem) ale rozstaliśmy się pokojowo, nim odciąłem kontakt byliśmy jeszcze na stopie przyjacielskiej przez rok, ale powiedziałem, że po prostu nie umiem tego rozgraniczyć, nie umiem jednocześnie z nią utrzymywać kontaktu i zapomnieć o tym że ją kochałem. Mam nadzieję że to rozumiała, chciała utrzymywać ze mną kontakt, ale właśnie powiedziałem że dla mojego dobra nie możemy. Myślę że racjonalnie. Teraz mam 30 lat i jestem dwa lata w małżeństwie, gdzie jestem niestety ofiarą przemocy psychicznej (bywa że fizycznej ale w lekkim stopniu, jakieś takie szarpanie ale jest to jednak naruszanie przestrzeni). Jestem wykończony psychicznie, taguje #przegryw bo czuję pewną przynależność do tej grupy. Zamieniłem zimnych i zaborczych rodziców, na zimną i zaborczą żonę, dla której wszystko robie źle, nic się nie staram. Żeby nie było, przed ślubem dość dobrze się maskowała ale miałem pewne wątpliwości. Miałem bardzo niską samoocene po rozstaniu i dałem się nabrać. Mam z nią trzyletnie dziecko. Chcę mieć pełną rodzinę, chce przede wszystkim dobra dziecka, jeżeli chodzi o żonę to po tym co ona mi robi ciężko mi jest. Żona chodzi na szczęście do psychiatry i psychoterapeuty, ale każdy dzień to dla mnie ból bycia traktowanym jak gówno. Nawet jeżeli przestanie to lata mi zajmie odbudowanie zaufania do niej. Przy jednoczesnym wyciskaniu ze mnie wszystkiego co się da. Nawet jak sobie pepsi kupię, to mi wszystko wypije. Rozmowy nic nie dają. To oczywiście relacja z mojej strony, jednostronna, już ch..j z tym co tam sobie będziecie o mnie myśleć, to i tak nic nie zmienia.Mój problem jest taki że czuję że tylko ta jedna dziewczyna okazała mi jakiekolwiek uczucia. Nie rodzice, nie żona. Uciekam myślami do tego czasu nieustannie. To już mój mechanizm obronny na darcie mordy bez powodu. Wiem że to wyidealizowany obraz i wspomnienie. Chłopu płakac się chce jak to pisze i cierpi. Najgorsze, że zależy mi na moim dziecku. Gdyby nie to to bym dawno coś zrobił. Ale boje się że nie dostanę wyłącznej opieki, a z tym potworem będąc same to dziecko po prostu zwariuje. Wiecie jakie są sądy. A jeżeli do teściowej wyjedzie z nim to będzie double blast. Jej na szczęście większość czasu nie ma w domu więc wtedy syn może spokojnie sobie żyć. Też nie jest tak że całą dobę się żre, są momenty neutralne, ale juz sam nie wiem, czy to ja próbuję sobie usprawiedliwiać ten dramat, czy przesadzam. I tak zaraz się znajdzie ktoś kto mnie nazwie patusem czy coś, że ta sytuacja ma miejsce. Nie, jestem gównianym midasem, który mimo wykształcenia i dobrej pracy nie ma odpowiednich umiejętności społecznych. Dbam o swoje dziecko i daje mu tyle ciepła ile mogę, dbam o jego rozwój, spędzam z nim dużo czasu, chcę żeby chociaż on wyrósł na kogoś zdrowego społecznie.Dlaczego więc chciałbym się skontaktować? W środku czuję że dziewczyna o której wspomniałem to jedyna osoba które może mi pomóc. Wyję w snach o pomoc nieraz. To jedyne moje dobre wspomnienie z życia (tak, wiem że wyidezliaowane, że minęło ponad 8 lat, że to inna osoba). Ale nie chce jej ryć w głowie swoimi problemami, tymbardziej jeżeli ma szczęśliwe i ułożone życie. To byłoby egoistyczne. Boje się też że po prostu to oleje, co doprowadziłoby mnie chyba juz do totalnego poczucia że nie ma na mnie nadziei. To byłoby dziwne jeżeli nagle się będę odzywać, nie chcę burzyć spokoju. Poza tym wiem też że na (prawie na pewno) poszła w swoim życiu do przodu, nie wiem niby jak i po co miałaby mi pomagać. Kobiety raczej nie przywiązują się tak nostalgicznie. Poza tym, jeszcze jak ten piekielny demon gdzieś się dokopie że się próbowałem kontaktować to mnie pobije albo coś, będzie alimenty chciał i rozwód, cuda na kiju. Mam syf w głowie i jestem zniszczony, potrzebuje ratunku zaufanej osoby po prostu. Nie wiem, napisałem to wszystko i stwierdzam że chyba tylko psycholog może mi pomóc. Ale już nie będę kasować. I tak jestem ciekaw waszych opinii. #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #kiciochpyta #problem
––

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
serio ona się tak dobrze maskowała przed ślubem? czy po prostu było tak ze widziałeś dużo red flagów i intuicja biła na alarm żeby spierdalać, ale wmówiłeś sobie że jakos to będzie, że może uda sie nad tym popracować i że czasami jest jednak spoko?
Widzialem sporo red flagów i intuicja tak mówiła dokładnie jak piszesz.Tylko że wtedy jak się dziwnie zachowywała to nigdy w stosunku do mnie. Plus taki love bombing, w momencie gdy byłem na to podatny. Poprzednia dziewczyna miała bardzo dobre serce, ale potrzeboała dużo czasu spędzać sama ze sobą. Wtedy tego nie rozumiałem i nie doceniałem. Teraz to nawet wieczorkiem nie można sobie zrobić nic swojego po całym dniu zajętym dzieckiem, obowiązkami itp, bo jaśnie pani się nudzi i nie ma na siebie pomysłu.Niepokojące rzeczy głównie to np wizyty u teściowej i jej konkubenta (numer 4, sollidna red flaga...) kończące się awanturami i spakowaniem walizki i wymuszaniem na mnie "pójścia do hotelu". Przyjeżdżaliśmy tam co 2 tygodnie na weekend i z dwa razy coś takiego się zdarzyło. Darcie się na cały blok, jakieś rzucanie rzeczami. Inna sprawa że jej matka jest dość specyficzna (no właśnie, podobna do tego co teraz mam...)Kolejne red flagi: szybkie naciski na dziecko, na WSPÓLNE KONTO po pół roku znajomości - co spławiałem. Taka próba uzależnienia, ciekawe czy z premedytacją. Czułem się troche osaczony ciągłymi telefonami.Wiem że to głupota, ale tak jak pisałem, miałem bardzo zaniżoną samoocenę. Nie chciałem popełnić ponownie błędów z poprzedniego związku, który myślałem że będzie "na zawsze", trwał długo, na odległość itp, więc pewne rzeczy zrobiłem na odwrót i się jeszcze bardziej wkopałem xD dramat...
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Masz nierówno pod beretem i powinieneś trafić pod opiekę psychiatry, kto wie czy nie do psychiatryka. Czy w ogóle przeczytałeś coś napisał?
Tak, przeczytałem.Na pewno mam pewne problemy, to oczywiste. Kto by nie miał po tylu latach takiego czegoś. Wczoraj miałem kolejny atak z powodu braku wolnego palnika w kuchni na odgrzanie GOTOWEJ KOLACJI Z DIETY PUDEŁKOWEJ (odlot, rozumiem jakby to było coś skomplikowanego do zrobienia). Bo ona nie będzie przestawić garnka. Że co to ma być, że ona nie będzie takich rzeczy robić. To przestawiłem i podgrzałem sam dla świętego spokoju, nie wchodząc w żadne głupie dyskusje. Nie mówię dziecku takich rzeczy, to tylko anonimowe mirko wyznanie gdzie mogę wylać z siebie bezkarnie (wow!) ciężkie emocje. Ale jak inaczej myśleć o kimś kto robi z ciebie ścierę do podłogi regularnie stosując szantaż?Mimo wszystko uważam że generalnie masz rację, ale ujęte to jest w mało empatyczny sposób. Rzeczywiście to co mi najbardziej by się przydało to psycholog (psychiatra nie wiem czy jest konieczny). Nie zamierzam do nikogo pisać, ten stan mi się odpala jak już jestem totalnie zajechany, ale panuję nad tym, jak widzisz w swoim pierwsyzm poście pisanym zresztą w duzych emocjach mimo wszystko sam uważam że to bezzasadne i szkodliwe, mimo że z powodu mojego stanu człowiek szuka oparcia w innych, którym ufa. Inną sprawą jest to że cywilizowani ludzie umieją rozmawiać o trudnych rzeczach w cywilizowany sposób bez monologów, zwłaszcza gdy dużo przeszli i życzą sobie dobrze (a myślę że w tym przypadku tak jest). Co nie zmienia faktu że to głupi i szkodliwy na dłuższą metę pomysł, ale życzę każdemu żeby w mojej sytuacji zawsze był stabilny i racjonalny. O ile miałem momentami rozterki to Wasze odpowiedzi mnie w 95% z tego wyleczyły.Pozdrawiam i dzięki wszystkim za wsparcie, nawet przedstawione w takiej niemiłej formie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Masz nierówno pod beretem i powinieneś trafić pod opiekę psychiatry, kto wie czy nie do psychiatryka. Czy w ogóle przeczytałeś coś napisał? Przy dziecku też tak o matce mówisz? Napisz do tej byłej, najlepiej zadzwoń żeby sobie od razu numer mogła zablokować. Gdyby do mnie zadzwoniła była z takimi tekstami jakie ty teraz walisz to po usłyszeniu jej monologu po prostu bym się rozłączył i zablokował numer. Jesteś człowiekiem psychicznym i powinieneś się kto wie czy nie wspólnie z tą żoną leczyć. Dziecka tylko szkoda bo będzie jak wy.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Otagowałem #przegryw ponieważ to jest moje ostrzeżenie dla was co się dzieje jak ktoś z obniżonym poczuciem wartości jednak jakimś cudem wchodzi w związki.Byłem #przegryw i to się mści na mnie cierpieniem większym niż gdybym do dzisiaj był samotny. Jakiś czas temu ze swojego konta głównego dałem jakąś fotę gdzie było widać kawałek twarzy to mnie od zakolaków wyśmiali ( ͡° ͜ʖ ͡°)Pozdrawiam.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Niestety ale jeżeli liczysz się z rozwodem ale chcesz wygrać podczas niego jak najwięcej to lepiej by było pogadać z adwokatem i budować argumenty przy jednoczesnym braku dawaniu argumentów stronie przeciwnej. Znajomy był świadomy przy 2 małych dzieciaków, że czeka go rozwód ale dzieciaków nie zostawi. Męczył się z żoną długo do czasu jak miał duże szanse przynajmniej na naprzemienne wychowanie do tego czekał na to jak dzieciaki będą starsze i więcej zrozumieją z całości sytuacji. Przez ten czas nie dawał, żadnego powodu do kontrargumentu w tym nawet odrobiny możliwości na zdradę czy zachowania mogące o niej sugerować. Sprawa gówniana już na starcie niestety.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Nie kontaktuj się z byłą jeśli dalej jesteś w małżeństwie, nic dobrego z tego nie wyjdzie. Lepiej zacznij działać, z tego co piszesz twoje życie to koszmar, jeśli nie widzisz żadnej poprawy, rozwiedź się. Skontaktuj się z dobrym prawnikiem, zbieraj dowody na żonę i powalcz o opiekę naprzemienna.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cljfrp7hq02kq37go5lduz5wo

Dodane: 28 czerwca 2023 - 15:43:48
Opublikowane

Autor był widzianyokoło 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy