Cześć, zastanawiam się czy tylko ja mam taki problem, pochodzę z miasta powiatowego (15k mieszkańców) skoczyłem studia na politechnice w Warszawie, studiowałem dziennie i tam też wynajmowałem, ale zawsze czułem się tam jakoś obco (mimo że 4 lata tam siedziałem) jak wracałem do siebie do powiatowego to od razu było jakoś lepiej (wiadomo pewnie powrót do strefy komfortu). Po studiach też prace znalazłem w zawodzie u siebie w powiatowy, ratuje mnie to że jest jeden zakład pracy z mojej branży, co prawda płaci mało jak na obowiązki ale mam ten wspomniany wcześniej komfort i dojazdy 10 minut bez korków. Mimo wszystko mam takie poczucie (może nie zasadne) że coś z życiem robię nie tak, jak popatrzę na znajomych którzy zostali, mają lepszą kasę i możliwości rozwoju. Może to było normalne odczucie które by mi minęło po czasie. Moje miasto, mam wrażenie że coraz bardziej się starzeje i wyludnia a i firma z racji tego że produkcyjna może mieć przez to problemy z zatrudnieniem, nowych znajomych też ciężko znaleźć, wydaje mi się że im wcześniej się stąd ruszę tym będzie lepiej, chociaż nie przepadam za wizja mieszkania w Warszawie.#zycieismiercwszystkie#zycie#praca#pracbaza#studia#anonimowemirkowyznania#psychologia

