Cześć, zastanawiam się czy tylko ja mam taki problem, pochodzę z miasta powiatowego (15k mieszkańców) skoczyłem studia na politechnice w Warszawie, studiowałem dziennie i tam też wynajmowałem, ale zawsze czułem się tam jakoś obco (mimo że 4 lata tam siedziałem) jak wracałem do siebie do powiatowego to od razu było jakoś lepiej (wiadomo pewnie powrót do strefy komfortu). Po studiach też prace znalazłem w zawodzie u siebie w powiatowy, ratuje mnie to że jest jeden zakład pracy z mojej branży, co prawda płaci mało jak na obowiązki ale mam ten wspomniany wcześniej komfort i dojazdy 10 minut bez…