Opublikowane
Mam prawie 30 lat na karku. Zmarnowane na wsi w Polsce B, a nawet C. Głównie przez starych. Ojciec alkoholik (nie żyje już). Matka zawsze trzymała mnie pod kloszem. - Nie mogłem nikogo zaprosić bo ona sobie nie życzyła nikogo w swoim domu.- Nie mogłem iść na żadną imprezę bo alkohol i narkotyki.- Z każdego wyjścia, nawet na głupie zakupy musiałem sie spowiadać, gdzie i po co idę, na jak długo itd.- Studniówka? Chyba cie poj$%bało. Za 350zł (tak, tylko tyle wtedy kosztowało) to ty będziesz miał jedzenia na cały miesiąc.- Hajs z komunii? Zapomnij. Poszedł na opłaty a przecież mieszkasz też w tym domu. Tak ku$%wa masz pier$%olone 10 lat to przecież powinieneś sie dokładać. Najlepiej to do pracy iść ulotki roznosić.- Kieszonkowe zbierane całe życie od wujków i ciotek (lekko ponad 3k co na tamte czasy było sporo) - zaje$%any podstępnie.- Wycieczka do kina za 10zł? Nie, nie to za dużo. Film można obejrzeć w TV (a nie... czekaj.. nie wolno marnować prądu na głupoty. Oglądamy tylko wiadomości o 19:30 i prognozę pogody)- Zakupy z allegro wszystkie kitrane w ukryciu bo byłaby awantura że wydaję na głupoty. Niestety nie było paczkomatów wtedy więc trzeba było pilnować listonosza. Teraz też mało lepiej. Nie mogę pochwalić się nowym ciuchem czy telefonem bo wiem że będzie 20 pytań i dogadywanie: ale żeś głupi..- Oczywiście nie muszę wspominać że nie byłem ani razu na wakacjach czy feriach. Nawet na żadnej kolonii mimo że mi przysługiwała za darmo.- Wspieranie lvl100 - nie wychylaj się, nie uda się, dobrze jest jak jest itp. itd.Długo by tu wymieniać ale nie to jest głównym tematem tego postu.Otóż planuję za miesiąc wyjechać za granicę do pracy. Generalnie wszystko załatwione łącznie z transportem. Czy sobie poradzę? Pewnie nie. Nie ważne. Chcę po prostu spróbować innego życia. Zaryzykować niz gnić w tej norze.Matka mi próbuje wjechać na sumienie. Twierdzi że nie mogę jej zostawić bo ona sobie nie poradzi. Nie ma auta, nawet na rowerze nie umie jeździć a do miasta daleko. Do pierwszego sklepu ze 4 kilometry. Oczywiście żadnych koleżanek nie ma bo "pewnie będą coś chciały w zamian". Izolacja społeczna mocno.. Ja twardo stoję przy swoim ale boli mnie naprawdę to że ona już nawet nie kryje się z tym że BARDZO CHCE ŻEBY MI TAM NIE WYSZŁO. Ona będzie się modlić za to żebym nie dał rady. Serio.Tak dokładnie powiedziała dziś. Powiedziała że ma nadzieję że tam będzie mi źle i wrócę z podkulonym ogonem do niej bo jak twierdzi tu mi niczego nie brakuje. Mam dach nad głową, jedzenie. No i tyle by wymieniać.A czego nie mam?- ani jednego znajomego (samotność mnie zżera)- dziewczyny nigdy nie miałem. Zresztą nie wyobrażam sobie sprowadzić jej tu do domu. Zawsze relacje d-m były tematem tabu. Słowo seks nie padło nigdy w tym domu. Zresztą tu nie ma żadnych kobiet. Na tinderze ze 2 w promieniu 15km.- pracy za godne pieniądze- pierd$%lonej ciepłej wody do mycia bo oszczędzamy na ogrzewaniu i jest letnia woda że ciężko się w tym myć.Nie mam tu żadnych perspektyw. Nawet na jednego znajomego. Równe 0%. Nawet nie 0,01% tylko 0%. Wiem to. W szkole byłem lubiany. Nie jestem jakimś aspołecznym dzikusem (chociaż tak będzie niedługo najwyraźniej). Nie mam też jakichś defektów w wyglądzie. Ale mentalnie siedzę na glebie i nie potrafię się z tego wydostać.Moje największe marzenie to USAMODZIELNIĆ SIĘ na tyle żeby nie musieć tutaj wracać. Nawet jakbym miał mieszkać w chatce z gówna (nie są mi straszne takie warunki bo całe życie w biedzie). Ale boje się że nie dam rady bo koszty życia cholernie duże. Boje się że wyląduję na ulicy bo mnie nie będzie stać na mieszkanie. Fizycznie też nie jestem jakimś koksem a praca za granicą na pewno lekka nie jest.Nie wiem czego oczekuję po tym wpisie. Chyba zwyczajnego potwierdzenia że powinienem tak zrobić jak planuję. Może ktoś miał podobną sytuację. Zupełnie nie mam kogo się doradzić.PS Nie jesteśmy żadną patologią. Na zewnątrz nic nie widać. Nie kłócimy się. Nie ma ani grama krzyku z jej i mojej strony. Po prostu czuję że matka przez te wszystkie lata wykastrowała mnie mentalnie tak że zacząłem wierzyć że nie mam szans na inne życie i przywyknąłem do tego. Czasem myślę że wolałbym nawet żeby były awantury bo mógłbym wyrzucić z siebie to co mi leży na sercu. Nawet bym chciał żeby sama mnie wyj#$ebała z domu. Wtedy zebrałbym jaja w garść i może bym zaczął żyć jak człowiek. Teraz już trochę za późno ale jeszcze wierzę w zmianę. Czuję że to taki ostatni moment. Ta psychologiczna granica 30 lat (urodziny w listopadzie) też robi swoje. Czuję że jak teraz sie poddam to już nigdy się nie uda i zostanie tak jak jest.. Dzięki za przeczytanie.#przegryw #zalesie #niebieskiepaski #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #patologia #dda #depresja #samotnosc #tinder
15857

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

cls7lahgp00sq0mqjii6tgj0f

Dodane: 4 lutego 2024 - 15:19:35
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (9)
mirko_anonim
Opublikowane
Brzmi to jak osobowość narcystyczna złośliwa u matki, wyuczona bezradność i ciągnięcie zasobów od ciebie nie jest przypadkowa. Nie chcę cię puścić bo pasożytuje na twoim poczuciu wartości (cieszy się skrycie gdy cię zdołuje i robisz co ona by chciała). Działają tu mocne mechanizmy współuzależnienia u ciebie. Samo to, że myślisz jak sobie poradzi. Liczę że jest z tobą dobrze w tamtym miejscu. Trzymam za ciebie kciuki. Mi w podobnej sytuacji pomogły filmy demasta. Szczególnie masz kurwa 5 sekund. Potem poszła terapia online i dzięki temu jestem w innym miejscu niż lata temu. Jeszcze dużo przede mną do przepracowania ale jest już lepiej
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Stary, jedź. Nie znam Cię, ale trzymam kciuki! Podobną sytuację miałem w domu, może trochę lżej, bo matka mnie pchała w świat, a ojciec był takim cieciem, co poza tujami na własnym podwórku świata nie widział (zachowanie praktycznie 1:1 jak u Twojej mamy).Z wyrzutami sumienia, ale wyprowadziłem się do miasta i wiesz co, może nie pływam w luksusach, ale poznałem innych ludzi, inne spojrzenie na świat, zrzuciłem z siebie sporo poczucia winy.Bo jak to tok, pradziod, dziod, łojciec budował głospłodarstwo, a ty niy łumisz łuszanowoć (o wielkie mi majątki, 5,5 hektara rolnego i dwie szopy na węgiel xdXDxDxDDDxD)Gdybym został w rodzinnym domu może nie działaby mi się krzywda, ale byłbym w ciemniej dupie jeżeli chodzi o zarobki, zawód, wiedzę o życiu, relacjach społecznych, możliwościach tego świata.Leć chłopie i uważaj na siebie. Czytając Twojego posta myślę, że masz sporo oleju w głowie ,spokojnie poradzisz sobie i nie wpadniesz w złe towarzystwo.Btw. od znajomej, która po studiach pojechała na emigracje zarobkową, słyszałem że całkiem fajnie na Islandii się żyje. Zarobki spoko, a pracowała jako kelnerka. Języka oprócz podstaw angielskiego też nie trzeba umieć perfekcyjnie. Minusem jest to, że trzeba sobie auto na miejscu ogarnąć, bo bez tego jak bez ręki.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Opisz więcej inb z tą cięmiężczynią.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Odrzucone
Treść odpowiedzi nie jest dostępna.
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Chłopie wiem dokładnie o czym piszesz, może nie wszystko ale wiele w tej historii o mnie. Wiesz co? wiadomo,że Ci się uda a wiesz jaka jest satysfakcja kiedy Ci co zawsze próbowali sciagnąć w dół widzą jak się powodzi? Niech chamka patrzy i niech ją boli. Wiesz dlaczego się uda? Bo jesli ktoś inny mógł coś osiągnąć to nie ma powodu abyś Ty nie mógł i może to frazes ale wiara w siebie i swoje mozliwości a także przekonanie,że można naprawdę wiele znaczy. Pomyśl,że kiedyś był ktoś kto miał podobnie przesrane jak Ty ale dał radę tylko dlatego,że widział u innych,że można a jak ktoś może to Ja Ty i on też. Dlaczego tak jest? Bo wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi oczywiście z innymi predyspocyzjami ale jednak ludźmi. Nie ma,że się nie da zapamiętaj to.Druga sprawa to podobno za granicą jest inaczej, lepiej,szybciej,łatwiej. Podobno nawet sobie nie wyobrażamy jak łatwo na zachodzie o pewne sprawy takie jak założenie działalności,kontakt z urzedam itp. Sprawy które są u Nas w Pl czasem ciężkie do przeskoczenia albo wymagają wiele zachodu tam załatwia się od ręki. Ja tego nie potwierdzę ale inni na pewno, oczywiście Ci co byli i korzystali.Nie życzę powodzenia,bo niepotrzebne osobie która na pewno osiągnie zamierzone cele. Pozdro
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@kukuszka: dzięki:) Na to właśnie liczę, na taki reset i spojrzenie na życie z innej perspektywy niż patrzyłem przez 30 lat.@Konszachty: Dzięki:) Nie jestem właśnie twardy. Gdybym był to bym dawno się ogarnął. Ale może jak zobaczę inne perspektywy to mnie zmotywuje do działania. Co do regionu - słynne podkarpacie :)@nietoperze20: Dzięki:) Też znam takie osoby (w tym siebie) To taka śmierć za życia. Ja zawsze staram się mieć jakiś plan B i do czegoś dążyć. Jeszcze mam trochę w sobie tego paliwa życiowego (lifefuel) ale z każdym rokiem coraz mniej dlatego ostatni dzwonek na zmiany w życiu.@Tata_Kasi: Dzięki:) Najgorsze jest to że ona "skrzywdziła mnie" w taki sposób że jej nie nienawidzę. Wręcz żyjemy całkowicie w zgodzie, często żartujemy itp. Na co dzień nie myślę o tym wszystkim . Dopiero jak bliżej się temu przyglądam to zauważam to wszystko. Jest dla mnie miła zapewne dlatego że to ona bardziej potrzebuje mnie niż ja jej. Jestem mobilny, mam jakieś tam pieniądze i umiem zrobić wszystko wokół siebie bo nigdy na nikogo nie mogłem liczyć więc chociaż tyle z tego wyciągnąłem.@Pharos: Dzięki:) Też niestety tkwię w tym układzie zdecydowanie za długo. 30 na karku to już nie przelewki. W tym wieku ci bardziej ogarnięci to już domy mają postawione.@BrandyBuck00: Dzięki:) Postaram się zdać relację za jakiś czas. Zapiszę sobie tego posta żeby pamiętać :)
Ziomek uciekaj od matki póki jeszcze możesz i nawet 2 razy sie nie zastanawiaj. Trzymam kciuki
Dzięki:)
Wydajesz się bystry, a głupsze typy od ciebie dają sobie radę za granicą.
Dzięki ale trudno powiedzieć. Kolegów raczej miał nie będę bo stronie od alkoholu i innych używek. Lubie spokój na mieszkaniu. Lekko nie będzie to na pewno. Ale kto wie.. może szczęście się uśmiechnie pierwszy raz w życiu :)@wykopowynoob: Dzięki:) Pewnie masz rację ale często te ćpuny i alkusy mają dobre umiejętności społeczne (są dynamiczni) i tacy mają łatwiej w życiu. Do tego zwykle są to spore chłopy silne do fizycznej roboty. Chociaż robiłem dawniej rok na sezonówkach i jakoś dawałem radę to może i tu się uda.@tak_pozwalem_cie: Dzięki za miłe słowa:)@Erikaa: Dzięki:) Mamy 4 rowery i motor ale boi się jeździć bo twierdzi że ma zawroty głowy. Jeśli chodzi o pracę to wstępnie przez agencję Otto, holandia, produkcja (coś tam ze zbieraniem zamówień ale to ogólnikowo podają) mam też na oku alternatywną opcję z innej agencji ale na razie liczę na tą pierwszą.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Wydajesz się bystry, a głupsze typy od ciebie dają sobie radę za granicą. Po prostu uważaj, żeby nikt cie na hajs nie wyrował
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ziomek uciekaj od matki póki jeszcze możesz i nawet 2 razy sie nie zastanawiaj. Trzymam kciuki
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Uciekaj Miras, powodzenia
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy