W okolicach 2010-2012 roku zdarzały się jeszcze w moim otoczeniu pojedyncze historie, w których np. porządna dziewczyna 7/10 zakochiwała się głęboko "czystą, romantyczno-szczenięcą miłością" w chłopaku 5/10, po czym w oparciu o wspólne zainteresowania tworzyli stabilny związek i "żyli długo i szczęśliwie". Czy przemiany ostatniej dekady (napędzane przez f*minizm, #tinder i #tiktok) całkowicie wyeliminowały takie scenariusze (będące fantazją wielu facetów w przedziale 4-6/10) lub sprawiły, że są tak rzadkie (1/50,000?), że nie warto na nie liczyć? Czy może jest tak, że zmniejszyły ich częstotliwość kilkukrotnie (np. 1/1,000 do 1/5,000), przez co ciągle się zdarzają w zakresie, który wymaga 5-krotnie wyższej liczby interakcji, ale jest do ogarnięcia (np. przy dość dużym nakładzie kosztów na obsługę profili randkowych i swatanie przez znajomych)? Z jednej strony jest dziś gorzej praktycznie wszystkim facetom (top 5-20% zgarnia więcej korzyści, ale dotyczą go też ryzyka rozwodowo-alimentacyjne, fałszywe oskarżenia, rosnąca mizandria, etc), z drugiej - zachowanie determinuje głównie genetyka i wczesne wychowanie, więc siłą rzeczy nawet w tak wrogim środowisku muszą od czasu do czasu rodzić się i dorastać wysoce nietypowe, oporne na programowanie społeczne kobiety.#redpill #blackpill #przegryw #pytanie #zwiazki #seks #badoo #rozowepaski #milosc

