Opublikowane
Padłem ofiarą toksycznej relacji :( Nie trwała ona długo, a można nawet powiedzieć, że "śmieci wyniosły się same". Ale i tak przykro, bo bardzo się zaangażowałem. Teraz z perspektywy czasu widzę te wszystkie red flagi, a mimo wszystko i tak trudno mi przetrawić to co się wydarzyło. Zdecydowanie bliżej mi do piwniczaka, a na związki nigdy nie byłem napalony. A tutaj nagle dziewczyna 9/10 pojawia się znikąd, wszystko angażuje, bardzo nakręcona, love bombing, "miodowy miesiąc" i życie zamienia się w bajkę. Trudno nie stracić głowy. Niemożliwe, by było prawdziwe, prawda? No właśnie, a ja wierząc w dobre intencje i widząc jej zaangażowanie zaufałem i bardzo mocno się przejechałem. Bo "miodowy miesiąc" skończył się równie szybko co zaczął. Trudno, ludzie nie zawsze pasują do siebie, było fajnie, ale trzeba iść w swoją stronę, prawda? Gdyby tak się skończyło nie byłoby problemu i czego opowiadać, a niestety stało się inaczej.Bo nagle skończyły się czułości, a dla niej stałem się tylko kumplem, o czym nawet nie wiedziałem. Jej zachowanie zmieniło się drastycznie, jakby ktoś z dnia na dzień przesunął wajchę. Ale odejść też nie mogłem, bo raz na jakiś czas były mi rzucane "ochłapy", by żyć nadzieją, że jak będę wystarczająco posłuszny, to będzie tak fajnie jak dawniej. Na początku myślałem, że może coś zrobiłem złego, potem że ona ma gorszy humor. Ale to był permanentny stan, który powodował, że poniekąd stałem się więźniem jej humorów. Tak naprawdę nie chodziło o mnie, a o zaspokajanie jej ego. Mówiąc wprost, że nie jest już zainteresowana ryzykowała, że mnie utraci, a chciała ze mnie korzystać nadal nie dając nic w zamian. Wymagała takiego arbitowania, a przy pierwszej lepszej okazji (czyt. poznanie fajniejszego chłopaka) pewnie ograniczenie kontaktu, gdy już nie będę potrzebny. Nie mam problemu, by kolegować się z jakąś dziewczyną, generalnie nie mam też zwyczaju zakochiwać się w znajomych. Ale jednak sama wyznaczyła inny tor dla naszej znajomości. Uważam, że okrutne jest żerowanie na czyichś kompleksach, potrzebie bliskości, tylko by zaspokajać własne narcystyczne potrzeby. To przecież nie ja za nią latałem, tylko to ona robiła wszystko, by mnie przywiązać do siebie. Jedyne co mnie zastanawia to to, czy robiła to świadomie z zamiarem wykorzystania, czy może ma zakodowane takie mechanizmy, ale nie jest tego świadoma. Zazwyczaj jak ludzie randkują to poznają się stopniowo i otwierają coraz bardziej. A tutaj już na wczesnym etapie dostałem wszystko. No to chyba osoby, które są niepewne uczuć, albo niezdecydowane tak nie postępują. Mierzyłem innych swoją miarą, a teraz muszę cierpieć :(Co więcej po toksycznych związkach ból jest dużo większy, niż po "zwykłych" rozstaniach z osobami, które serio nas kochały. Dziwne i paradoksalne, ale niestety tak jest. Kolejnym minusem jest to, że obawiam się, że jak poznam normalną i kochającą dziewczynę, to nie zapewni mi tego, co czułem podczas "miodowego miesiącu". Że teraz siłą rzeczy te nienaturalne i toksyczne zdarzenie będzie punktem odniesienia i wyidealizowana poprzeczką, której nie da się doskoczyć. Najgorsze jest to, że ja przecież doskonale o tym wiem, a jednak mózg i serce działają jak działają...Ten wpis może będzie nauczką dla innych. Jeśli cos jest zbyt piękne, by było możliwe, to pewnie tak jest. Jeśli na wczesnym etapie znajomości wszystko dzieje się nienaturalnie szybko i dynamicznie, to powinna się zapalić lampka. #zwiazki #relacje #zalesie #milosc #rozowepaski #niebieskiepaski #rozowypasek #niebieskipasek #narcyzm

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (4)
mirko_anonim
Opublikowane
@programista15cm: Masz rację, jest dokładnie tak jak mówisz. Po prostu okazałem się podatny na pewne rzeczy, zostało to zauważone i wyszło jak wyszło. No i podświadomie chciałem do tego stanu "super" wrócić. Uzależnienie od fochów pojawiło się na późniejszym etapie, bo na początku w wersji demo wszystko było super i bardzo partnersko. Te uzależnienie nie byłoby możliwe, gdybym się nie przywiązał, więc po to te wszystkie manipulacje, love bombing itp. Mam niską samoocenę, ale na szczęście gdzieś tam tego rozsądku mi zostało, by to wszystko szybko dostrzec (a są ludzie, którzy latami trwają w takich dziwnych układach). Instynkt miałem włączony i doskonale wiedziałem, że to podejrzane, ale ciekawość "co będzie dalej" wygrała. Zakładałem po prostu, że w najgorszym scenariuszu uznamy, że do siebie nie pasujemy i koniec tematu. A tak nie było.
Laski 9/10 maja po kilka facetów na raz XD I z jakieś 50k matchy na tinderze (sam jedna poznałem i mi pokazywała ze tyle miała bez żadnego pro). Zejdź na ziemie i sobie weź jakaś zwyczajna laske jeśli nie chcesz aby Cię zostawiła.
Ale przecież jestem na ziemi, nie szukam dziewczyny, a już tym bardziej ponad mój poziom. Znam swoje miejsce w szeregu. Nie zmienia to faktu, że gdyby nagle do Ciebie zaczęła podbijać super dziewczyna, to też byś chyba jej nie odprawił z kwitkiem, bo "za fajna". Z tym Tinderem masz rację, bo też mi pokazywała z przeszłości. Przy czym ona miała z nich wszystkich bekę. Bo co prawda przystojni, ale ponoć głupi jak but, nie mieli o czym rozmawiać. Że na jakieś ONS w sam raz, ale nie na związek. A ja byłem przedstawiany jako ten wyjątkowy, bratnia dusza i w ogóle tematy się nie kończyły. Co więcej przecież to nie ja do niej podbijałem, tylko ona wynalazła mnie sama z siebie. Nie było więc tak, że chciałem na niej zrobić jakieś wrażenie, raczej ona na mnie i te odwrócenie roli uwiarygodniło przekaz.
Moderator RamtamtamSi
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Takie laski maja po kilka sławnych typów w dmach. Najładniejsza laska która poznałem umawiała się i z jednym bardzo znanym raperem i 2 fighterami i jakimś modelem. Jak kręcisz z taka laska to bądź przygotowany ze jak się pojawi lepsza opcja to jej już nie ma.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Laski 9/10 maja po kilka facetów na raz XD I z jakieś 50k matchy na tinderze (sam jedna poznałem i mi pokazywała ze tyle miała bez żadnego pro). Zejdź na ziemie i sobie weź jakaś zwyczajna laske jeśli nie chcesz aby Cię zostawiła.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@r3venge: Tuż przed 30-stka. Tak więc wystarczająco dużo, by pewne rzeczy kumać, ale jednak bez jakiegoś dużego doświadczenia związkowego (moje związki były długie i szablonowe, bez większych ekscesów, intryg). Wiele sytuacji przede mną, a w toksycznych relacjach jeszcze nie miałem wcześniej okazji być, więc nowość dla mnie. @N0vember: Tę dziewczynę znałem kilka lat wcześniej i kompletnie o niej nie myślałem w kategoriach romantycznych, a zawsze uważałem, że jest atrakcyjna, więc nie wydaje mi się by to była kwestia hormonów. Zresztą inne osoby co ją znają również doceniają jej urodę. Ale to jest nieistotne, czy jest 10/10, 9/10, czy 8/10. Niewątpliwie była atrakcyjna i też przyczyniło się do oceny "zbyt piękne, by było prawdziwe". Która atrakcyjna dziewczyna, o którą zabiegają wszyscy wybiera sobie piwniczaka 4/10 i jeszcze inicjuje kontakt? @programista15cm: Moja wina, że nie zauważyłem red flagów i zaufałem. Nauczka na przyszłość. Ale nie zmienia to faktu, że toksyczne zachowania trzeba piętnować. Ja się naciąłem, a ktoś inny zauważy red flaga i od razu zakończy znajomość
Moderator Nighthuntero
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clmytr1sh00yv0mdiq8talzu1

Dodane: 25 września 2023 - 13:47:58
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy