Mentalnie nie nadaję się do tzw. "klasy średniej".Pochodzę z Jaworzna, w domu się nie przelewało, ale podobnie było w innych rodzinach. Nigdy nie miałem markowych ubrań, pierwszy komputer dostałem w wieku 15 lat, wcześniej się chodziło z kolegami do kafejek internetowych. Dla rodziców ważna była nasza edukacja i dzięki nim poszedłem na dzienne studia informatyczne. Na studiach w ogóle była padaka jeśli chodzi o pieniądze, ale to były takie czasy, większość wcale nie miała lepiej. Te memy o jedzeniu chleba z ketchupem nie wzięły się znikąd.Pod koniec studiów znalazłem pierwszą pracę jako informatyk, pisałem skrypty w bashu, prowadziłem stronę firmową, a nawet pomagałem pracownikom gdy mieli problemy ze sprzętem. Zarabiałem wtedy 10zł na godzinę.Teraz jestem w zupełnie innym miejscu. Na fakturze mam 32 000zł jako Dev Ops. Jednak mentalnie dalej jestem biedakiem. Ostatnio miałem imprezę integracyjną z zespołem i doszedłem do wniosku że ja tam nie pasuję. Koledzy i koleżanki (szczególnie z managementu i HR) przechwalają się tym, że piją wino za kilka tysięcy złotych prosto z Francji, że chodzą do fryzjera za 500zł, który masuję im głowę olejkiem kokosowym. Ich dzieci chodzą do drogich szkół prywatnych i dodatkowo mają korepetycje z angielskiego, matematyki itd. Wszystkie są uzdolnione sportowo, muzycznie. Gdy rozmawialiśmy o podróżach , które są moim konikiem to okazało się, że wszyscy już byli tam gdzie ja i nawet więcej. Jestem singlem przez co mam czas i pieniądze, więc podróżowałem po wszystkich kontynentach, na swoim koncie mam ponad 60 zwiedzonych krajów. To i tak jest nic, bo oni byli więcej, dalej, bardziej luksusowo, w ciekawszych miejscach. Po jakimś czasie zacząłem się zastanawiać czy oni tego wszystkiego nie zmyślają. Wydaje mi się, że jestem oszczędnym człowiekiem, a i tak nie byłoby mnie stać na takie luksusowe życie jak oni.A może oni wszyscy byli bogaci z domu, przez co teraz mogą sobie pozwalać na taki luksus?W poprzedniej firmie zarabiałem 21 000zł na fakturze i ludzie byli "normalni". Na pewno nie sprowadzali wina z Francji po 3000zł za butelkę, ich dzieciaki chodziły do normalnych szkół, część miała jakieś drogie auta, ktoś inny nieruchomości, ale nie było nikogo kto miałby wszystko i nie musiał z niczego rezygnować. #pracbaza #finanse #pieniadze #gorzkiezale #klasasrednia #praca #znajomi #znajomosci

