Mirki, problem jest jednocześnie i prosty i egzotyczny, dlatego szukam jakiegokolwiek wsparcia lub pokierowania. Otóż na skutek długotrwałego trenowania nabawiłem się sytuacyjnej nadpotliwości. Już tłumaczę:Trenuję intensywnie i regularnie siłowo od 5+ lat, do tego cardio od 2/3 lat. Daję z siebie wszystko i treningi są ciężkie. Moje BMI to obecnie ~27 przy widocznym 6-paku.Na skutek aktywności tak intensywnej i tak regularnej nabawiłem się sytuacyjnej nadpotliwości. Występuje ona w każdych okolicznościach, gdzie choć trochę podniesie się temperatura ciała: od spaceru przy 20+C, przez przyjęcie kofeiny, po zwykłe działanie "w pośpiechu". Każdy taki bodziec organizm błędnie interpretuje jako początek kolejnego intensywnego treningu i w przygotowaniu zaczyna wydzielać skrajnie ponadprzeciętne ilości potu. Paradoksalnie pachy, stopy czy dłonie pozostają w normie - za to plecy (szczególnie dolny odcinek, nerki), klatka piersiowa, brzuch, uda po prostu płyną. Tak duża ilość potu jest nieadekwatna do okoliczności, a w warunkach pogodowych jak obecnie upośledza ona moje życie. Spacer 10-minutową trasą pokonaną w 15 minut o 7 rano, wyłącznie w cieniu w przewiewnych lnianych ubraniach powoduje, że przy suchych pachach mam plecy całe w pocie i spodnie zupełnie przemoknięte od góry do połowy pośladków. Chciałbym podkreślić, że gdy jestem nieaktywny/stacjonarny to nie pocę się prawie wcale.Takie rzeczy jak zimne prysznice, rezygnacja z kofeiny, odzież lniana, blokery potu, botoks, suplementy testowałem już rok i dwa lata temu bez zadowalających efektów. Obecnie sytuacja jest tak poważna, że szukam poważniejszych rozwiązań. Pomoc lekarska póki co nic nie dała - endokrynolog zlecił badania pod nadczynność tarczycy, gdy wszystko wyszło w normie to rozłożył ręce. Dermatolog doradził botoks (całego ciała nie ostrzyknę...) i kosmetyki matujące do twarzy.W związku z tym pytanie na mirko, gdzie agregacja rozmaitej wiedzy jest chyba najwyższa w polskim internecie.Czy zmagaliście się z podobnie działającą nadpotliwością? Co pomagało? Może korzystał ktoś ze wsparcia lekarza z empatią i otwartą głową do rozmowy o oxybutyninie czy glikopirolacie? Szukać dalej medyków na ślepo? Jestem w stanie ponieść nawet spore koszty dla poprawy, ale płacenie 200-300 PLN za 15-30 min konsultacji (stawki warszawskie) mija się z celem.Taguję #silownia i #mikrokoksy z uwagi na treningi, a także #zdrowie #pytanie #dieta #medycyna

