Kurde, nie wiem czy coś jest ze mną nie tak jeśli chodzi o pracę. Generalnie lubię pracować, chociaż jestem na końcówce nauki (matura) więc jeszcze stałej pracy nie mam, ale generalnie lubię zapierdziel. Natomiast nigdy nie byłem fanem budowlanki, jakieś remonty, budowy, wiem że dobra kasa z tego, ale nigdy specjalnie mnie to nie kręciło. Bardziej zdecydowanie mnie ciągnie do magazynów, jeśli mowa o takiej fizycznej pracy. Ale mam wrażenie, że jest takie postrzeganie często, że facet = budowlanka i jeśli nie umiesz i nie lubisz właśnie takich rzeczy jak jakieś remonty, itd, to se w życiu nie poradzisz.Mam koleżankę z mojego wieku, tyle że ona szkołę rzuciła i teraz z ojcem sobie chodzi na remonty, w tym gruzie się tapla, ale ogólnie lubi to. I jakoś dziwnie się z tym chyba czuję, że ja jako facet za tym nie przepadam. Ale część znajomych moich rodziców zajmowała się szeroko pojętą budową i też trochę widziałem takich pracowników oraz ich pracę. Jakoś tak mam, bez stygmatyzacji ogólnie, ale jak słyszę "budowlanka" to w mojej głowie pojawia się obraz kilku wychudzonych, albo wręcz przeciwnie, gości z brzuszkiem, którzy coś tam ogarniają w ścianach czy podłodze a pomiędzy tym wszystkim wypiają sobie 10 browarków np xD Nie mówię, że wszyscy, ale odnoszę takie wrażenie, że w wielu przypadkach jednak tak to wygląda. No ale nic, może kiedyś do takiej roboty się przekonam#rozkminy #przemyslenia #praca #pracbaza #budowa #remont #pieniadze #niebieskiepaski #rozowepaski #alkoholizm

