No i znowu się dzieje.Sprzedawałem mój stary samochód, w sumie całkiem sprawny i fajnie wyposażony, ale po prostu leciwy. Jak można się domyślać, odzew niemal zerowy.Matka truła mi dupę "sprzedaj komukolwiek kto się trafi, byle dał pieniądze, byle pozbyć się problemu"!Kiedyś brat rzucił przy matce od niechcenia, że może weźmie go ode mnie dla swojej żony - za cenę nieco niższą niż w ogłoszeniu. Powiedziałem, że spoko, ale szwagierka stwierdziła, że najpierw musiałaby się do niego przymierzyć, pojeździć itp. itd. I że zrobi to przy najbliższej okazji. Minął jeden tydzień, drugi, piąty i kolejny. A szwagierka do mnie nie dotarła. W międzyczasie odezwała się osoba rzeczywiście zainteresowana tym samochodem. Gdy zadzwoniłem do brata, czy bierze to auto bo jest kupiec? Odpowiedział, "No nie wiem, poczekaj jeszcze chwilę, może żona się zdecyduje" itp. smęty.Zirytowany tym biadoleniem, sprzedałem samochód. Kupiec ucieszony, bo ma auto na prawdę bez wkładu finansowego, z długimi opłatami i do jazdy, za ~2 minimalne krajowe. Ja też kontent, bo jeden problem z głowy. Ale o tym fakcie dowiedziała się moja matka i w domu nastąpiły sądne dni... -"A kurwa taki porządny samochód!"- "A wiesz, że im teraz ciężko bo są tuż po ślubie!"- "Po co go sprzedałeś?! Przecież brat by go od ciebie wziął!"- "Za psie pieniądze sprzedałeś taki porządny samochód!"Pierdolnąć można! I tak wygląda każdy mój życiowy wybór. Jeśli matka mnie do czegoś zachęcała/odradzała i jej posłuchałem, to po decyzji zawsze zmienia zdanie o 180 stopni. Jeśli mi coś doradzała/odradzała i jej nie posłuchałem - też trucie głowy "wiedziałam, że tak będzie". Jedynie gdy jej nie posłucham i wyjdzie mi to na dobre, przynajmniej wtedy na chwilę zamknie twarz.Jak sobie pomyślę, że miałbym sobie znaleźć #p0lka o podobnym maidsetcie, to paraliżuje mnie strach. Przecież z kimś takim nie da się normalnie żyć... A już na pewno nie wychować zdrowe psychicznie dzieci.Wieczne podkopywanie pewności siebie, rzucanie wątpliwości, szukanie dziury w całym, zawstydzanie, gaslighting i inne "atrakcje"...Nie zapraszam do dyskusji, bo i tak nie ma o czym, chciałem to po prostu z siebie wyrzucić.#p0lka #przegryw #przemyslenia #szarpankizzyciem #przegrywpo30stce #psychologia #samotnosc #incel #motoryzacja #samochod

