2024 rok zaczął się dla mnie z przytupem - po powrocie do pracy po przerwie świątecznej zostałem zwolniony... Plotki już takie krążyły w grudniu, ludzie zawczasu zaczęli czegoś szukać ale jakoś nikt tego nie akceptował jako realny scenariusz. A tu człowiek przychodzi do roboty po urlopie, nadrabia wiadomości, bierze się do pracy i o 13 wdzwania się na calla z menagerem. "Niestety sytuacja w firmie jest taka a nie inna i musimy rozwiązać z Tobą umowę, przykro mi.". I praktycznie tyle. Po 3 latach pracy w firmie zasłużyłem na 5 minut rozmowy w czasie której odcięli mi dostęp do maila, komunikatora i innych serwisów. "Taka polityka firmy, nic osobistego". Nawet nie dali możliwości pożegnania się z kolegami, dyskusji, dania kontrargumentów czy wyrażenia własnej opinii. Czuje się jak gó*no, nie wiem czy kiedykolwiek miałem taki humor jak teraz. Najgorsze jest to, że jest mi głupio jakbym to ja nawalił, chociaż tak nie było (razem ze mną poleciało 10 osób). Wstydzę się tego do tego stopnia, że wczoraj wróciłem do domu udając przed żoną i dziećmi że wszystko jest ok nie mówiąc ani słowa o sytuacji - bo jest mi po prostu wstyd...Może sobie poradzę i szybko coś znajdę, może nie. Mam oszczędności, miesięczny okres wypowiedzenia, z głodu nie umrę. Ale wciąż mam poczucie jakbym zawiódł siebie, rodzinę, wszystkich dookoła. Nie życzę tego nikomu. #praca #pracbaza #korpo #korposwiat #pracawit #programista15k #zalesie #depresja #gownowpis

