27 lvl i coraz częściej mam wrażenie, że moje życie to jeden wielki fail. Kiedyś jeszcze umiałem to olewać, ale teraz zaczyna mnie to przytłaczać i serio nie mam już pomysłu co dalej.Mam paru znajomych, ale każdy poszedł w swoją stronę... robota, dzieciaki, narzeczone. Nawet zwykła rozmowa stała się czymś trudnym, bo wszyscy żyją swoim życiem. A ja stoję w miejscu.Nie potrafię już cieszyć się czymkolwiek. Próbowałem różnych aktywności, żeby czymś zakleić tę pustkę. Góry... kilka wyjazdów i odechciało mi się kompletnie. Parę godzin samotnej jazdy, potem włażenie na szczyt i powrót bez odezwania się do kogokolwiek. Dokładnie tak samo było z rowerem.Pomyślałem nawet o wakacjach all za granicą, ale w biurze podróży usłyszałem, że dla singla praktycznie nie ma sensownych ofert. Człowiek nawet odpocząć nie potrafi bez poczucia bycia gorszym.Najbardziej dobija mnie samotność i brak jakiegokolwiek wsparcia. Codziennie widzę ludzi, którzy wyglądają na szczęśliwych, tylko jakoś omija to mnie.Próbowałem też coś zmienić w relacjach. Chodziłem do klubów, ale kończyło się wyłącznie kompromitacją. Nigdy nic z tego nie było, a każde odrzucenie kończyło się chlaniem, żeby zebrać resztki odwagi do kolejnego podejścia. W końcu przestałem tam chodzić, bo zostawałem tylko z mniejszą pewnością siebie i pustym portfelem.Wkurzało mnie też, że inni potrafią normalnie tańczyć i dobrze się bawić, więc chciałem zapisać się do szkoły tańca. Oczywiście wyszło jak zawsze... potrzeba partnerki. Znalazłem dwie szkoły z listą rezerwową dla samotnych chłopów i oczywiście nikt nigdy się nie odezwał.Założyłem Tindera, bo znajomi mieli tam dobre wyniki. U mnie po dwóch miesiącach 14 lajków i 3 pary. Dwie #różowe nie odpisały, trzecia urwała kontakt po kilku wiadomościach.174 cm wzrostu, zakola, rzadkie włosy... czasami mam wrażenie, że natura już na starcie skreśliła mnie z rozgrywki.Jedyne co jeszcze czasem robię to oglądanie komedii romantycznych, żeby chociaż przez chwilę zobaczyć jak wygląda szczęśliwe życie. Szkoda tylko, że nie moje ( ͡° ͜ʖ ͡°)#przegryw #samotnosc #depresja

