Byłem w piątek u lekarza medycyny pracy na badania okresowe do roboty. Nie lubię chodzić po szpitalach i gabinetach - mam chyba syndrom białego fartucha bo na tle nerwowym denerwuje się. Wyjątkiem jest gabinet stomatologiczny, bo leżenie na fotelu po znieczuleniu to dla mnie istny relaks - boli tylko podczas płacenia... ale do meritum. Zostało mi jednokrotnie zmierzone cisnienie i wyszło 170/90 przy pulsie 137. Zdarzyłem tylko pomyśleć "Jezus Maria...", a pani Doktor skwitowała "ładne parametry". WTF pomyślałem i zacząłem zakładać koszulkę. Wtedy doktorka oznajmiła, że spojrzała "do góry nogami" na wskazania urządzenia i pomyliła moje tętno z ciśnieniem skurczowym... Takie miałem perypetie z tym moim sercem. Rok temu zostałem zdyskwalifikowany z #krwiodawstwo na miesiąc przez wysoki puls. Wybrałem się generalnie pierwszy raz w życiu do miejscowej stacji i podczas wywiadu z lekarzem odrzucił mnie przez tętno na poziomie 100 uderzen na minutę, co mogłoby zwiastować omdlenie po oddaniu prawie 500ml krwi. Myślicie, że powinienem wybrać się do kardiologa?#medycyna #psychologia #psychiatria

